Najbogatszy Polak powiedział „WSJ”, że jest tak samo jak wszyscy zaskoczony skalą kryzysu w USA.
- Nie sądziłem, że może być tak wielka. Upadki Lehman Brothers czy ogromne kłopoty m.in. AIG i Morgan Stanley są dla mnie dużym zaskoczeniem – przyznaje Czarnecki.
Wylicza, że o ile, według doniesień, poziom całego rynku subprime był wart
niewiele, bo jedynie ponad 800 mld USD, a średnia obniżka cen nieruchomości nie
przekroczyła 30-40 proc., to wydaje się, że skala strat związanych z ryzykownymi
kredytami nie powinna przekroczyć 250-300 mld USD. Tymczasem dotychczasowe
straty są już szacowane na 500 mld USD. Jest też decyzja o konieczności wydania
następnych 700 mld USD.
Czarnecki uważa, że wykupienie toksycznych
aktywów za 700 mld USD powinno z czasem przynieść uspokojenie.
-
Nie zdziwiłbym się, gdyby poprawa nastąpiła już za dwa miesiące, choć równie
dobrze może nastąpić dopiero pod koniec przyszłego roku. Nie można wykluczyć, że
panika na rynku i brak zaufania ludzi do siebie są na tyle duże, że na
uspokojenie będzie trzeba czekać nawet kilkanaście miesięcy – prognozuje
Czarnecki.
Zdaniem inwestora, za oceanem z pewnością nastąpi
zaostrzenie regulacji i wzmocnienie centralnego nadzoru.
- Cały rynek mocno się zmieni. Myślę, że w kierunku rozwiązań europejskich –
stwierdził inwestor i dodał, że tymczasem trzeba liczyć się z przynajmniej
średnioterminowym pogorszeniem sentymentu do sektora finansowego w USA.
Czarnecki jest jednak optymistą. Uważa, że kryzys w USA nie
powinien przekładać na rynek polski.
- (…) U nas perspektywy wzrostu branży są nieporównywalnie większe niż w
Ameryce – powiedział w wywiadzie dla „WSJ”.
Inwestor uważa, że
coraz trudniej jest funkcjonować w sektorze finansowym i deweloperskim z powodu
zmniejszenia płynności na rynku.
- Banki i firmy straciły do siebie wzajemne zaufanie. Nie chcą sobie pożyczać pieniędzy – mówi Czarnecki.
Twórca Getin Holdingu mówi, że w żadnej jego spółce pomimo okresowych nadwyżek pieniędzy nawet nie brano pod uwagę inwestowania w zagraniczne papiery. Deklaruje, że nie zamierza też niczego sprzedawać. Jednocześnie nie wyklucza takiej opcji kiedyś, w przyszłości.
- Nie ma miesiąca, aby ktoś nie zgłaszał się do mnie z pytaniem, czy chcę
rozpocząć negocjacje – powiedział najbogatszy Polak w wywiadzie dla „WSJ”.
Czarnecki pytany o debiut giełdowy Getin International stwierdził,
że przy obecnej koniunkturze nie ma to sensu. Inwestycje w Rosji, na Ukrainie
oraz Polsce są na razie wstrzymane. I choć Getin Holding, Noble Bank i LC Corp.
straciły od 25 do 50 proc. wartości, Leszek Czarnecki przekonuje, że prowadzonym
przez niego interesom kryzys wcale nie zaszkodził.
- Nie sprzedałem ani jednej akcji, więc nic nie straciłem. Mało tego, dużo
papierów kupiłem, m.in. LC Corp. (...) Co kwartał wykazujemy rekordowe wyniki i
wierzę, że trzeci kwartał będzie równie dobry” – dodaje optymistycznie
inwestor.