Czarneckiemu kryzys niestraszny

AOP
opublikowano: 2008-10-02 10:15

Leszek Czarnecki, najbogatszy Polak, znany inwestor giełdowy, mimo kryzysu światowych finansów pozostaje  optymistą. 

Najbogatszy Polak powiedział „WSJ”, że jest tak samo jak wszyscy zaskoczony skalą kryzysu w USA.

- Nie sądziłem, że może być tak wielka. Upadki Lehman Brothers czy ogromne kłopoty m.in. AIG i Morgan Stanley są dla mnie dużym zaskoczeniem – przyznaje Czarnecki.

Wylicza, że o ile, według doniesień, poziom całego rynku subprime był wart niewiele, bo jedynie ponad 800 mld USD, a średnia obniżka cen nieruchomości nie przekroczyła 30-40 proc., to wydaje się, że skala strat związanych z ryzykownymi kredytami nie powinna przekroczyć 250-300 mld USD. Tymczasem dotychczasowe straty są już szacowane na 500 mld USD. Jest też decyzja o konieczności wydania następnych 700 mld USD.
 
Czarnecki uważa, że wykupienie toksycznych aktywów za 700 mld USD powinno z czasem przynieść uspokojenie.
 
- Nie zdziwiłbym się, gdyby poprawa nastąpiła już za dwa miesiące, choć równie dobrze może nastąpić dopiero pod koniec przyszłego roku. Nie można wykluczyć, że panika na rynku i brak zaufania ludzi do siebie są na tyle duże, że na uspokojenie będzie trzeba czekać nawet kilkanaście miesięcy – prognozuje Czarnecki.
 
Zdaniem inwestora, za oceanem z pewnością nastąpi zaostrzenie regulacji i wzmocnienie centralnego nadzoru. 

- Cały rynek mocno się zmieni. Myślę, że w kierunku rozwiązań europejskich – stwierdził inwestor i dodał, że tymczasem trzeba liczyć się z przynajmniej średnioterminowym pogorszeniem sentymentu do sektora finansowego w USA.
 
Czarnecki jest jednak optymistą. Uważa, że kryzys w USA nie powinien przekładać na rynek polski.

- (…) U nas perspektywy wzrostu branży są nieporównywalnie większe niż w Ameryce – powiedział w wywiadzie dla „WSJ”.
 
Inwestor uważa, że coraz trudniej jest funkcjonować w sektorze finansowym i deweloperskim z powodu zmniejszenia płynności na rynku.

- Banki i firmy straciły do siebie wzajemne zaufanie. Nie chcą sobie pożyczać pieniędzy – mówi Czarnecki.

Twórca Getin Holdingu mówi, że w żadnej jego spółce pomimo okresowych nadwyżek pieniędzy nawet nie brano pod uwagę inwestowania w zagraniczne papiery. Deklaruje, że nie zamierza też niczego sprzedawać. Jednocześnie nie wyklucza takiej opcji kiedyś, w przyszłości.

- Nie ma miesiąca, aby ktoś nie zgłaszał się do mnie z pytaniem, czy chcę rozpocząć negocjacje – powiedział najbogatszy Polak w wywiadzie dla „WSJ”.
 
Czarnecki pytany o debiut giełdowy Getin International stwierdził, że przy obecnej koniunkturze nie ma to sensu. Inwestycje w Rosji, na Ukrainie oraz Polsce są na razie wstrzymane. I choć Getin Holding, Noble Bank i LC Corp. straciły od 25 do 50 proc. wartości, Leszek Czarnecki przekonuje, że prowadzonym przez niego interesom kryzys wcale nie zaszkodził.

- Nie sprzedałem ani jednej akcji, więc nic nie straciłem. Mało tego, dużo papierów kupiłem, m.in. LC Corp. (...) Co kwartał wykazujemy rekordowe wyniki i wierzę, że trzeci kwartał będzie równie dobry” – dodaje optymistycznie inwestor.