Czas, by skończyć licytację

Adam Sofuł
18-09-2006, 00:00

Zaczyna się gorący tydzień decydujący dla budżetu, a co za tym idzie — dla koalicji. Środowe posiedzenie rządu poświęcone wyłącznie projektowi przyszłorocznego budżetu może się okazać ostatnim spotkaniem w takim gronie. Nic nie wskazuje na to, by premier Jarosław Kaczyński był skłonny do ustępstw wobec żądań Ligi Polskich Rodzin (LPR) i Samoobrony zwiększenia wydatków. Debata budżetowa może się okazać ostatnim — i mocnym‚ akordem w tym politycznym sojuszu.

Porozumienie jest stosunkowo mało prawdopodobne nie tylko ze względu na możliwości budżetu, ale także na atmosferę panującą w koalicji. W minionym tygodniu mieliśmy parę dobitnych jej przykładów: wicepremier Ludwik Dorn wycofujący się z telewizyjnego studia na widok swojego kolegi (?) z rządu — Romana Giertycha, wicepremier Andrzej Lepper żalący się w mediach, że o wysłaniu polskich wojsk do Afganistanu dowiedział się z prasy.

Wydaje się, że wszystkie trzy ugrupowania koalicyjne przyjęły kurs na zderzenie i wcześniejsze wybory. Ale wypada z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że to tylko polityczny blef. Sondaże wskazują, że wybory wypchną LPR z parlamentu, Samoobrona też nie może być pewna wyniku (choćby ze względu na groźbę rozpadu) i jedynym zwycięzcą nowego rozdania wydaje się PiS. Wątpliwe jednak, czy tej partii uda się samodzielnie sformować rząd, więc zwycięstwo może okazać się pyrrusowe. To zmniejsza zagrożenie budżetowego dramatu, ale naprawdę odetchniemy z ulgą (albo i nie), gdy ktoś zakończy tę polityczno-budżetową licytację słowem „sprawdzam”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Czas, by skończyć licytację