Czas na chciwość

Kazimierz Szpak
13-10-2010, 14:19

Niezmiennie od stuleci inwestorami kierują chciwość i strach. Obecnie poczynaniami tłumu ciągle jeszcze kieruje strach. Wcześniej czy później chciwość zwycięży i będziemy mieli euforię - uważa Kazimierz Szpak, zastępca dyrektora Biura Zarządzania Aktywami KBC TFI.

Ostatnio coraz częściej słyszymy o nowych szczytach na rynkach akcji. W piątek DJ30 przekroczył granicę 11 000 pkt poziom, który jeszcze na początku września wydawał się bardzo odległy. Nowe szczyty osiągnęły też indeksy w Korei, Indiach i Hong Kongu. Co więcej indyjskiemu indeksowi BSE100 do swoich szczytów z 2007 roku brakuje już tylko 7%. Gorzej wygląda sytuacja w Chinach i Japonii, ale i tam w ostatnich dniach widać wyraźne oznaki poprawy klimatu.

To co stanie się z gospodarką światową na skutek kryzysu i prowadzonych w jego następstwie działań naprawczych jest dla ekonomistów ciągle zagadką, gdyż niczego podobnego wcześniej nie było. Generalnie dominuje pogląd, iż wielkie programy stymulacyjne uruchomione w USA i innych krajach dla zapobieżenia głębokiego kryzysu odbiją się negatywnie na przyszłym wzroście tych gospodarek. Jednocześnie perspektywy dla rynków wschodzących (emerging market) postrzega się bardzo pozytywnie. Czy jest zatem możliwe, że będziemy mieli hossę na rynkach akcji w sytuacji gdy gospodarki USA i ważniejszych państw Europy Zachodniej będą rozwijać się bardzo słabo? Paradoksalnie w obecnej sytuacji dobre zachowanie się rynków akcji na świecie to w dużej mierze rezultat bardzo niskich stóp procentowych, którymi banki centralne starają się pobudzić gospodarki. Niskie stopy to tani pieniądz, a tani pieniądz to napływ kapitałów na rynki akcji (szczególnie rynki wschodzące). Im więc dłużej będą utrzymywane niskie stopy procentowe przez FED i ECB, tym więcej możemy spodziewać się napływów środków również i na nasz rynek. Ale w tym kontekście inwestowanie w akcje jest raczej ucieczką przed inflacją i nie wynika ze wzrostu skłonności do podejmowania ryzyka. Tak po prostu jest bardziej racjonalnie.

Ale wróćmy na nasze podwórko. W Warszawie zeszły tydzień miał dość burzliwy przebieg. Do środy obserwowaliśmy dość zdecydowane wzrosty, podczas gdy później dominowały spadki. W międzyczasie WIG20 wspiął się do najwyższych poziomów w tym roku napędzany potężnymi napływami środków z zagranicy. Niezależnie od tego z jakiej perspektywy patrzymy, ostatnie tygodnie na GPW to tygodnie zdecydowanie wzrostowe z nowymi rekordami włącznie. Tym bardziej zadziwia fakt, jak wielu zwolenników bessy wciąż czeka na nowe historyczne minima. Ale z drugiej strony kto jak nie oni ma kupować akcje w ostatniej fazie hossy, gdy optymiści swoje pieniądze dawno już ulokują. Psychologiczny aspekt zachowania się inwestorów jest niezmienny od stuleci. Kieruje nimi chciwość i strach. Obecnie, jak się wydaje, ciągle jeszcze strach kieruje poczynaniami tłumu. Ale wcześniej czy później chciwość zwycięży i będziemy mieli euforię. Co będzie później? To co zawsze. Krach napędzany strachem – ale to przecież przerabialiśmy całkiem niedawno.

Tekst, autorstwa Kazimierza Szpaka, zastępcy dyrektora Biura Zarządzania Aktywami KBC TFI, pochodzi z tygodniowego komentarza zarządzających KBC TFI za okres 4-8.10.2010 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kazimierz Szpak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Świat / Czas na chciwość