„Liderami wzrostu w 2010 roku będą spółki spekulacyjne. Inwestorzy powinni szukać więc perełek wśród mniejszych spółek” - powiedział w TVN CNBC, Ryszard Rusak, zarządzający z Union Investment TFI. Ponoć na warszawskiej giełdzie jest 50 perełek, które mogą przynieść w tym roku swoim akcjonariuszom nawet 100 proc. zysku.
Przykład? Chociażby Boryszew. Kurs spółki ze stajni Romana Karkosika, po odcięciu praw poboru, poszybował w górę na wtorkowej sesji o prawie 60 proc. „Za tym wzrostem w dużym stopniu stoi własnie spekulacja” – komentuje analityk.
Jak łowić perełki?
„Można rzucić monetą” – żartuje zarządzający. „Ciężko
typować takie spółki spekulacyjne. Jedną z takich spółek może być NWR. Kurs
odbił się, ale nie tak mocno jak inne spółki surowcowe” – dodał już poważnie
Rusak.