Na wczorajszym zgromadzeniu wierzycieli Huty Sendzimira nie wszystkie firmy, wobec których zakład ma zobowiązania, zgodziły się na propozycje układowe. To oznacza, że coraz bardziej realna staje się jej upadłość.
Wczoraj wierzyciele Huty Sendzimira (HTS) mieli zdecydować, czy zgadzają się na jej układowe propozycje.
— Nie wszyscy wierzyciele zaakceptowali plany restrukturyzacji zobowiązań — mówi Mieczysław Gil, rzecznik spółki.
Wśród firm, które zablokowały układ huty, są TP SA i należąca do Impexmetalu Huta Szopienice. Zagraniczne instytucje, które wykupiły euroobligacje HTS, podobno w ogóle nie przyjechały na zgromadzenie.
Aby propozycje układowe zostały zaaprobowane na zgromadzeniu wierzycieli, trzeba uzyskać 50 proc. plus jeden głos albo zgodę podmiotów reprezentujących 60,6 proc. kapitału.
Zobowiązania Sendzimira sięgają około 1,5 mld zł. Do układu miałoby wejść ponad 700 mln zł. Huta proponuje umorzenie 40 proc. kwoty zobowiązań włączonych do postępowania i spłatę pozostałej kwoty po jego zatwierdzeniu. Wierzyciele, którym huta jest winna mniej niż 10 tys. zł, mogliby zostać spłaceni od razu.
Krakowski sąd zdecydował, że decyzja w sprawie redukcji długów huty zostanie odłożona do 10 lipca. Jeśli wierzyciele nie zaakceptują propozycji oddłużenia, podkrakowskiej spółce zajrzy w oczy widmo upadłości.