BRUKSELA (Reuters) - Czeski minister spraw zagranicznych Jan Kavan powiedział w piątek, że propozycja Komisji Europejskiej w sprawie dopłat do rolnictwa w krajach aspirujących do UE jest nie do zaakceptowania, ponieważ nie przykłada indywidualnej miary do każdego z kandydatów.
Komisja rozczarowała kandydatów, proponując by w 2004 roku, a więc prawdopodobnie w pierwszym roku członkostwa, kraje Europy Środkowej otrzymywały jedynie 25 procent bezpośrednich dopłat.
Poziom 100 procent miano by osiagnąć poprzez stopniowe zwiększanie dopłat przez 10 lat.
"Udawanie, że sytuacja w rolnictwie wszystkich krajów kandydackich jest taka sama, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością" - powiedział Kavan na spotkaniu zorganizowanym przez brukselskie Centrum Polityki Europejskiej.
"Uważamy, że czescy rolnicy będą w pełni konkurencyjni na unijnym rynku. Szacunki Komisji nie uwzględniają poważnych różnic pomiędzy poszczególnymi kandydatami" - dodał czeski minister.
Kavan zaznaczył, że w Czechach tylko 3,2 procent ludzi pracuje w rolnictwie, co stanowi najniższy odsetek we wszystkich krajach kandydackich.
W podobnym tonie wypowiadał się w tym tygodniu premier Węgier Viktor Orban, który także zapewniał, że węgierscy rolnicy są gotowi by konkurować na unijnym rynku.
Wypowiedzi zarówno Kavana jak i Orbana zdają się sugerować, że ich kraje chcą się zdystansować wobec Polski, gdzie na wsi żyje około jedna czwarta ludności, a gospodarstwa są bardzo rozdrobnione.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))