Czesi mają apetyt na helikoptery ze Świdnika

RB
opublikowano: 2008-09-18 00:00

AERO Vodochody chce być liderem przemysłu lotniczego w naszym regionie. Aby się wznieść, potrzebuje polskiego producenta.

AERO Vodochody chce być liderem przemysłu lotniczego w naszym regionie. Aby się wznieść, potrzebuje polskiego producenta.

AERO Vodochody, największy czeski producent samolotów, ma ambitne plany. Dzięki licznym akwizycjom chce wskoczyć na pozycję lidera w regionie Europy Środkowej i Wschodniej.

Jednym z istotnych elementów strategii jest planowany zakup polskiego producenta śmigłowców — PZL-Świdnik.

— Spółka ma ogromny potencjał wynikający z wieloletniego doświadczenia i ugruntowanej pozycji na rynku. Wejście w struktury większego holdingu produkcyjnego to również szansa dla Świdnika. Nie będzie miał takich ograniczeń inwestycyjnych i produkcyjnych jak pojedynczy zakład. Zapewni mu to lepszą pozycję, między innymi dzięki nawiązaniu równorzędnej współpracy z największymi koncernami lotniczymi —twierdzi Igor Hulak, prezes AERO Vodochody.

Przed przejęciem polskich helikopterów czeski potentat musi się jednak ustawić w kolejce.

Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP), która wystawiła na sprzedaż 87 proc. akcji świdnickiej firmy, ma już czterech potencjalnych kupców.

— Do końca miesiąca przyjmujemy zgłoszenia do przetargu, którego zakończenie planujemy jeszcze w tym roku — mówi Roma Sarzyńska, rzecznik ARP.

Wartość PZL-Świdnik może wynieść około 600 mln zł. Wśród jego potencjalnych kupców jest m.in. Agusta Westland, włosko-brytyjski koncern lotniczy, który ma 6 proc. firmy.

AERO Vodochody postawił już pierwsze kroki w kierunku pozycji lidera w regionie. Niedawno wygrał przetarg na zakup rumuńskich zakładów lotniczych Avioane Craiova oraz planuje kolejne przejęcia w tym kraju (m.in. IAR Ghimbav, producenta śmigłowców).