Wiceprezes Polskiego Towarzystwa Ubezpieczeń złożyła we wtorek rezygnację. Z powodu Open Travel?
O powodach rezygnacji Grażyna Brocka, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Ubezpieczeń (PTU), nie chciała rozmawiać. Wczoraj jeszcze na stronach internetowych spółki widniała w składzie zarządu. Jednak we wtorek przed południem tak o swojej decyzji informowała e-mailem współpracowników: „Uznałam, że zakończył się pewien bardzo ważny etap rozwoju spółki — wymagający od nas wszystkich podejmowania niestandardowych, a zarazem śmiałych decyzji, dynamicznych działań”.
Komisarz w spódnicy
Grażyna Brocka była związana z firmą od maja 2002 r., gdy została wiceprzewodniczącą zarządu komisarycznego Daewoo TU (poprzednika PTU). W styczniu 2003 r. awansowała na przewodniczącą. Kilka miesięcy później — w maju — podpisała umowę z konsorcjum inwestorów (grupa Ciech, Polskie Towarzystwo Reasekuracji, Matrix.pl oraz Investa), którzy dokapitalizowali spółkę 60 mln zł (15 mln zł to gotówka). Nowi właściciele powierzyli jej kierowanie PTU. W ostatnim czasie jej pozycja jednak znacznie osłabła. Do tego stopnia, że pod koniec czerwca rada nadzorcza ograniczyła jej kompetencje. Jej miejsce na stanowisku prezesa zajął wiceprezes Witold Kurzępa (w PTU dopiero od grudnia 2003 r.).
Od tego czasu Grażyna Brocka była „tylko” wiceprezesem spółki. Odpowiadała w zarządzie m.in. za ubezpieczenia finansowe. I to właśnie one, według relacji pracowników spółki, miały ją pogrążyć. Gwoździem do trumny miała być gwarancja dla toruńskiego biura podróży Open Travel. Umowę zawarto z naruszeniem wewnętrznych procedur, mimo negatywnych opinii biur merytorycznych (Open Travel był na skraju bankructwa). Efekt? PTU musi wypłacić 4 mln zł odszkodowania, chociaż dostało zaledwie część zarachowanej składki.
Osłabiony zarząd
Zgodnie ze statutem, zarząd PTU liczy od trzech do siedmiu członków powoływanych przez radę nadzorczą na 5-letnią kadencję. Po odejściu wiceprezes Brockiej zarząd będzie czteroosobowy. Czy rada zamierza uzupełnić wakat? Ireneusz Sitarski, szef rady, nie chce odpowiedzieć na to pytanie.
— Proszę kontaktować się z rzecznikiem spółki — mówi Ireneusz Sitarski.
Odejście Grażyny Brockiej oznacza, że spółka będzie musiała wystawić do akceptacji Komisji Nadzoru Finansowego innego członka zarządu (musi ją mieć dwóch członków zarządu, w tym prezes). Nie będzie to raczej wiceprezes Piotr Czyżewski (były minister skarbu w rządzie Leszka Millera), który w PTU jest dopiero od roku, a wcześniej nie miał doświadczeń w pracy w ubezpieczeniach. Prawdopodobnie będzie to wiceprezes Wojciech Mogilski. Lech Gąsiorkiewicz, wiceprezes odpowiedzialny m.in. za finanse, choć jest spośród nich w spółce najdłużej, nigdy nie palił się do zatwierdzenia przez nadzór.