Czy centra danych dadzą drugie życie terenom poprzemysłowym?

Partnerem publikacji jest Polski Związek Centrów Danych (PLDCA)
opublikowano: 2026-03-20 16:30

Centra danych przestają szukać miejsca na nowych działkach. Coraz częściej powstają tam, gdzie jeszcze niedawno działał przemysł ciężki. Decydują nie metry kwadratowe, lecz dostęp do energii, infrastruktury i czasu realizacji inwestycji.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Jeszcze kilkanaście lat temu zamykane elektrownie, kopalnie czy zakłady produkcyjne oznaczały przede wszystkim kosztowną rekultywację i długotrwałe procesy rewitalizacyjne. Dziś coraz częściej zyskują zupełnie nowe funkcje – stają się zapleczem dla infrastruktury cyfrowej, w tym nowoczesnych centrów danych obsługujących rozwój chmury obliczeniowej i sztucznej inteligencji.

Zmiana podejścia inwestorów jest wyraźna. Zamiast budowy od podstaw rośnie znaczenie modelu adaptive reuse, czyli ponownego wykorzystania istniejących obiektów przemysłowych i ich przekształcania w zaawansowane technologicznie centra przetwarzania danych. Jak podkreślają eksperci Polskiego Związku Centrów Danych, w praktyce oznacza to przesunięcie akcentów – dziś kluczowa przestaje być sama lokalizacja, a zaczynają liczyć się zasoby energetyczne i infrastrukturalne.

„To, co dziś jest niezbędne dla rozwoju centrów danych, to dostęp do mocy energetycznej i infrastruktury przesyłowej oraz łatwość procedur formalnych związanych z decyzjami środowiskowymi i pozwoleniem na budowę. Dlatego inwestorzy coraz częściej patrzą na tereny poprzemysłowe – tam, gdzie istnieją już stacje transformatorowe, linie wysokiego napięcia czy przyłącza, które w nowych lokalizacjach trzeba budować latami. Dodatkowym atutem tego typu lokalizacji w Polsce może być bezpośredni dostęp do sieci ciepłowniczej, umożliwiającej oddanie ciepła z przetwarzania danych” – wskazuje Piotr Kowalski, dyrektor zarządzający Polskiego Związku Centrów Danych (PLDCA).

Inwestorzy podążają za infrastrukturą energetyczną

Dawne obiekty energetyczne i przemysłowe mają cechy, które w kontekście rozwoju sztucznej inteligencji nabierają nowego znaczenia. Były projektowane z myślą o dużych obciążeniach – zarówno energetycznych, jak i konstrukcyjnych. Wysokie hale, solidne fundamenty i duże przestrzenie otwierają możliwości ich adaptacji pod nowoczesne serwerownie.

Ma to szczególne znaczenie w przypadku systemów opartych na AI. Infrastruktura wykorzystująca akceleratory GPU jest bardziej wymagająca niż tradycyjne środowiska IT – zarówno pod względem zużycia energii, jak i parametrów technicznych budynków. Kluczowe stają się nie tylko przyłącza o dużej mocy, ale też odpowiednia nośność konstrukcji i przestrzeń dla wydajnych systemów chłodzenia.

„Jednocześnie warto podkreślić, że obecne zużycie energii przez centra danych w Polsce wciąż pozostaje relatywnie niewielkie w skali całego systemu energetycznego. Roczna moc operacyjna rynku wynosi dziś około 200 MW, a zużycie energii oscyluje w granicach 1,7–1,8 TWh, czyli około 1 proc. krajowego zużycia energii elektrycznej. To jednak dopiero początek – wraz z rozwojem chmury i AI zapotrzebowanie będzie szybko rosnąć. Dlatego już dziś centra danych powinny być traktowane jako ważny uczestnik systemu elektroenergetycznego – nie tylko jako odbiorca energii, ale także jako jeden z motorów transformacji energetycznej” – wyjaśnia Krystian Pypłacz, ekspert rynku Data Center, PLDCA.

Prognozy pokazują skalę zmiany. Według analiz Polskich Sieci Elektroenergetycznych moc centrów danych może wzrosnąć do 3,1 GW w 2036 r., a w dłuższym horyzoncie nawet do 5 GW w 2040 r. To oznacza wielokrotny wzrost zapotrzebowania na energię i rosnące znaczenie sektora dla krajowego systemu.

„W Europie dostęp do mocy przyłączeniowej staje się jednym z głównych ograniczeń rozwoju centrów danych. Lokalizacje z istniejącymi stacjami transformatorowymi czy punktami zasilania mogą skrócić proces inwestycyjny nawet o kilka lat. Jednocześnie wybór modelu adaptive reuse to nie tylko pragmatyzm biznesowy, ale też realizacja strategii ESG. Wykorzystanie istniejącej bryły budynku pozwala na drastyczne obniżenie tzw. śladu węglowego wbudowanego, a to dla inwestorów nowoczesnych centrów danych jest ważnym aspektem. Nie wszystkie obiekty nadają się wprost do instalacji AI, ale te, które mają solidną strukturę i dostęp do przyłączy wysokiego napięcia, stanowią ogromną przewagę inwestycyjną” – podkreśla Piotr Kowalski.

Polska przyspiesza na terenach poprzemysłowych

Pierwsze projekty pokazujące ten kierunek są już realizowane w Polsce. W Koninie, regionie związanym historycznie z wydobyciem węgla brunatnego, rozwijane są inwestycje oparte na istniejącej infrastrukturze energetycznej – na terenach po odkrywkach rozwijane są instalacje OZE, a infrastruktura wygaszanych elektrowni zaczyna być wykorzystywana pod centra danych. Kluczowe znaczenie ma tu istniejąca sieć energetyczna – w tym stacje transformatorowe i linie wysokiego napięcia, które wcześniej służyły wyprowadzeniu mocy z elektrowni.

Podobną skalę ambicji widać w Bełchatowie. Zapowiedziany projekt hubu data center o mocy 500 MW pokazuje, że Polska zaczyna wchodzić w segment inwestycji hyperscale, wykorzystując tereny objęte transformacją energetyczną. To właśnie tam dostępne są unikalne w skali kraju zasoby mocy, które w nowych lokalizacjach są coraz trudniejsze do pozyskania. Zgodnie z raportem Forum Energii „Ciepło z internetu”, takie projekty mogą dodatkowo pełnić funkcję elementu systemu energetycznego – m.in. poprzez integrację z sieciami ciepłowniczymi.

Ciekawy przykład płynie z rynku fińskiego – szczególnie Helsinek i Espoo – gdzie centra danych są projektowane jako część systemu energetycznego, a nie wyłącznie infrastruktura IT. Koncern Fortum we współpracy z Microsoftem rozwija centra danych zintegrowane z miejską siecią ciepłowniczą. Odzyskane ciepło trafia do systemu ogrzewania i docelowo ma pokrywać nawet do 40 proc. zapotrzebowania aglomeracji helsińskiej.

Kluczową rolę odgrywa tu podejście operatorów energetycznych, którzy przygotowują tereny poprzemysłowe jako gotowe produkty inwestycyjne – z dostępem do mocy, światłowodów i infrastruktury ciepłowniczej. W tym modelu centra danych pełnią podwójną funkcję: stabilizują system elektroenergetyczny i dostarczają niskoemisyjne ciepło dla miast.

Jak Europa podchodzi do brownfield?

Trend wykorzystania terenów poprzemysłowych jest coraz wyraźniejszy w całej Europie, szczególnie w największych hubach danych.

W niemieckim Hanau, w regionie Frankfurt–Ren–Men, inwestorzy rozwijają nowe kampusy poza główną aglomeracją, wykorzystując tereny dawnych zakładów przemysłowych i baz wojskowych. Jedną z największych inwestycji realizuje Data4, planując kampus o mocy do 180 MW. Istotnym elementem projektu jest ponowne wykorzystanie materiałów – aż 94 proc. surowców z rozbiórki starej infrastruktury zostało użytych przy budowie nowych fundamentów.

Jeszcze bardziej zaawansowany przykład stanowi Lefdal Mine Datacenter w Norwegii. Dawna kopalnia oliwinu została przekształcona w podziemne centrum danych, wykorzystujące naturalne warunki do chłodzenia. Stabilna, niska temperatura wyrobisk oraz dostęp do zimnej wody z fiordu pozwalają znacząco ograniczyć zużycie energii na chłodzenie. W efekcie wskaźnik efektywności energetycznej PUE utrzymuje się na poziomie 1,08–1,15, co należy do najlepszych wyników globalnie.

Podobny potencjał mają także zalane kopalnie węgla, gdzie wody o stałej temperaturze mogą pełnić funkcję naturalnych wymienników ciepła, istotnie obniżając koszty operacyjne centrów danych.

Ciepło jako nowa wartość

Rola centrów danych nie ogranicza się już wyłącznie do przetwarzania informacji. Coraz większe znaczenie ma ich funkcja w systemach energetycznych miast. Ciepło odpadowe generowane przez serwerownie może być wykorzystywane do ogrzewania budynków.

„Według raportu grupy roboczej PLDCA potencjał odzysku ciepła z centrów danych w Polsce wyniesie do 2030 roku niemal 19 700 TJ rocznie, czyli ponad 7 proc. krajowego zapotrzebowania na ciepło sieciowe. Do 2035 roku udział ten może wzrosnąć do 16 proc. To wartości, które pozwalają myśleć o centrach danych nie tylko jako infrastrukturze cyfrowej, ale także jako nowym źródle energii systemowej, będącym częścią nowoczesnego ekosystemu energetycznego. Mamy do czynienia z jednym z nielicznych źródeł ciepła o dużej przewidywalności i całorocznej dostępności. Cyfryzacja może realnie wspierać dekarbonizację polskiego ciepłownictwa” – komentuje Emil Gromadzki, przewodniczący grupy roboczej poświęconej analizie odzysku ciepła w PLDCA.

Przykłady europejskie pokazują skalę tego zjawiska – w niektórych miastach większość energii odpadowej z centrów danych trafia do sieci ciepłowniczych, wspierając lokalne systemy ogrzewania.

Czas, energia, infrastruktura

Rosnące zapotrzebowanie na moc obliczeniową zmienia logikę inwestycji. Kluczowe stają się trzy czynniki: dostęp do energii, gotowa infrastruktura oraz czas realizacji projektu. To właśnie dlatego tereny poprzemysłowe zyskują na znaczeniu.

„Tereny poprzemysłowe pozwalają skrócić time-to-market, ograniczyć koszty budowy i wdrożyć bardziej zrównoważone technologie. Czas, moc i infrastruktura stają się nową walutą dekady. Potencjał wykorzystania terenów poprzemysłowych dla rozwoju centrów danych będzie jednym z tematów dyskusji podczas konferencji Gateway Poland 2026. To jeden z najciekawszych i najszybciej rozwijających się kierunków nowej strategii przemysłowej” – podsumowuje Piotr Kowalski.

Partnerem publikacji jest Polski Związek Centrów Danych (PLDCA)