Słabo wypadały dzisiaj banki, a przyczynił się temu z pewnością Morgan Stanley, który rozpoczął rekomendowanie akcji dwóch polskich banków - PKO BP SA oraz Pekao SA. Niepochlebne ceny docelowe zaniepokoiły inwestorów, którzy postanowili zrealizować dotychczasowe zyski. Niektórych takie zachowanie może dziwić, gdyż za naszą zachodnią granicą indeksy potrafią notować nowe lokalne szczyty. Pamiętać jednak trzeba, że GPW swój rajd rozpoczęła jako pierwsza i pewnie również zakończy swoje wzrosty przed wszystkimi.
Poznaliśmy dzisiaj dane z polskiego rynku pracy. Przeciętne zatrudnienie spadło o 0,9 proc., co było wynikiem nieco gorszym od oczekiwań. Wynagrodzenia wzrosły jednak bardziej od prognoz. Takie dane w połączeniu z niekorzystnym odczytem inflacji za marzec karzą odłożyć dalsze obniżki stóp procentowych na półkę.
Na rynku walutowym z samego rana widać było presję na złotym, która w ciągu
dnia się zmniejszyła. Po dużych ruchach z początku tygodnia nadszedł czas
konsolidacji i szukania dalszych poziomów równowagi. Dzisiaj jedynie frank
szwajcarski się osłabiał za sprawą oświadczenia prezesa SNB, który kontynuuje
politykę słabej waluty by przeciwdziałać recesji i deflacji w swoim
kraju.
Komentarz przygotował
Łukasz Bugaj
Analityk
Xelion. Doradcy
Finansowi