Zarząd jest przekonany, że spółka przetrwa. Potrzebuje tylko czasu na wyjaśnienie kilku kluczowych dla niej spraw.
Dzisiaj akcjonariusze giełdowego Howella, spółki handlującej kiedyś wyrobami hutniczymi, a ostatnio działającej na rynku nieruchomości, zdecydują, czy dalsze istnienie firmy ma sens. Zarząd przedstawi na walnym zgromadzeniu uchwałę zakładającą, że Howell dostanie jeszcze jedną szansę.
— Mam nadzieję, że akcjonariusze postanowią o dalszym istnieniu spółki, przynajmniej do czasu wyjaśnienia dwóch kluczowych dla niej kwestii, czyli postępowania przed Naczelnych Sądem Administracyjnym oraz układu z wierzycielami — mówi Marek Stokłosa, pełnomocnik zarządu.
Sąd ma rozstrzygnąć, czy Howell powinien zapłacić podatek VAT za lata 1997-99, przekraczający łącznie 25 mln zł, czy nie. Konieczność zapłacenia takiej kwoty byłaby dla spółki nie do udźwignięcia.
Bardziej skomplikowana jest sprawa układu, w którego ramach Howell zaproponował redukcję ponad 22 mln zł długów aż o 90 proc. Proces ten był już umarzany, wierzyciele mówią ,,nie”, ale spółka na decyzję sądu złożyła zażalenie i uważa, że porozumienie w tej sprawie nadal jest możliwe.
Spółka z Wrocławia praktycznie nie prowadzi bieżącej dzia- łalności. Plany na przyszłość, w przypadku korzystnego głosowania akcjonariuszy, też nie są precyzyjne.
— Być może spółka nadal działać będzie w sektorze nieruchomości. Mamy kilka działek. Można na nich przeprowadzić różne inwestycje budowlane — tłumaczy pełnomocnik zarządu.