Dane makro przesądzą o przebiegu sesji w USA

WST
opublikowano: 2011-06-15 14:14

I znów pogorszyły się nastroje na Wall Street. Spadające wyceny kontraktów terminowych sugerują, że środowe notowania na rynku kasowym mogą rozpocząć się od przeceny. Czyżby więc, wtorkowe odbicie indeksów trzeba było zaliczyć do typowego „wypadku przy pracy”?.

Na około półtorej godziny przed uruchomieniem handlu, futures na DJ IA traciły 0,46 proc., na S&P500 zniżkowały o 0,56 proc. zaś na Nasdaq spadały o 0,55 proc.

Sytuację może jednak zmienić prezentacja zapowiedzianych na dzisiaj danych makro, które mają istotny wpływ na decyzje podejmowane przez inwestorów.

Poznaliśmy już dane ze styku rynku bankowego i nieruchomości. W minionym tygodniu odnotowano 13 proc. wzrost liczby wniosków o kredyt hipoteczny, z tym że, co należy podkreślić, w przypadku wniosków o nowy kredyt dynamika wyniosła „tylko” 4,5 proc. Zdecydowanie więcej wniosków dotyczyło wniosków o refinansowanie dotychczasowego zadłużenia.

Przed nami jeszcze tak ważne dane jak inflacja CPI w maju, indeks NY Empire State w czerwcu (o aktywności gospodarczej w tym rejonie USA) a także produkcja przemysłowa w maju i indeks rynku nieruchomości.

Oprócz tego ostatniego, pozostałe zostaną zaprezentowane jeszcze przed sesją. Będzie więc w czym wybierać i co analizować.

Wśród spółek, które dzisiaj mogą szczególnie zwracać uwagę inwestorów można wymienić m.in. J.C. Penney oraz Scotts Miracle-Gro i Clarcor.

Pierwsza z wymienionych tanieje w handlu na parkiecie we Frankfurcie. Zdaniem analityków Morgan Stanley, zyski detalisty są „pod presją” ryzyka przez co najmniej kilka kwartałów i utrzymali rekomendację „niedoważaj”.

Z kolei Scotts Miracle-Gro, producent części samochodowych obniżył prognozę zysku na 2011 r.
Rosnąć za to może kurs Clarcor, producenta filtrów, który podniósł swoje oczekiwania na bieżący rok.