Dane makro w centrum uwagi

Adam Stańczak, Analityk DM BOŚ
opublikowano: 06-06-2022, 08:02
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

W zakończonym tygodniu globalne rynki akcji zostały zmuszone do skupienia uwagi na danych makro z USA. Tradycyjnie wejście w nowy miesiąc przyniosło publikację indeksów koniunktury i comiesięczne raporty z amerykańskiego rynku pracy. W przypadku odczytu ISM dla amerykańskiego przemysłu dane okazały się na tyle lepsze od oczekiwań, iż wystraszyły rynek wzrostem presji inflacyjnej w USA.

Pochodną były spekulacje, iż Rezerwa Federalna nie będzie miała przestrzeni do spowolnienie dynamiki podnoszenia ceny kredytu w następnych kilku miesiącach. Kolejne dane – odczyt ADP i raport Departamentu Pracy – zostały przyjęte w tym samym modelu. ADP dał nadzieję na słabszą kondycję rynku pracy i mniejszą presję inflacyjną, gdy dane rządowe wystraszyły rynek wzrostem płac i odłożeniem w czasie szczytowych odczytów inflacji. Efekty widać po zachowaniu rynków, które poruszały się od raportu do raportu i od reakcji do reakcji na kolejną publikację. W finale najważniejsze indeksy zanotowały solidarne straty, ale o wyniku tygodnia przesądziły sesje piątkowe, które na Wall Street skończyły się mocnymi spadkami. W efekcie Europa będzie dopiero w poniedziałek uwzględniała w cenach relatywnie słabą końcówkę tygodnia w USA. Sumując, po okresie gry w nadziei na szczyt inflacji i uwzględnienie w cenach fazy zaostrzenia w polityce monetarnej amerykańskiego banku centralnego na giełdy wróciły obawy przed agresywną polityką Fed.

W istocie patrząc na notowania Fed Fund Futures i wyceny polityki Rezerwy Federalnej do końca roku łatwo dostrzec zmianę w pozycjonowaniu się rynku pod bardziej stromą ścieżkę podwyżek ceny kredytu w USA. Przed tygodniem rynek za najbardziej prawdopodobny scenariusz uznawał – czy też wyceniał – układ z dwoma podwyżkami stóp procentowych po 50 punktów bazowych na posiedzeniach FOMC w czerwcu i lipcu. W końcówce zakończonego tygodnia rynek zaczął wyceniać serię trzech podwyżek stóp procentowych po 50 punktów bazowych i dopiero później przejście do standardowego modelu z podwyżkami ceny kredytu po 25 punktów bazowych. Przeszłością stały się też nadzieje, iż we wrześniu Fed może na chwilę zatrzymać się na ścieżce podwyżek stóp procentowych w celu oceny wpływu nowej polityki na gospodarkę. Tłem dla takich spekulacji musi być powrót obaw przed recesją wywołaną przez Fed w celu osłabienia rynku pracy i złagodzenia presji na dalszy wzrost cen. Zwyczajnie dla Rezerwy Federalnej nie ma innej ścieżki niż osłabienie wzrostu liczby miejsc pracy i spadek dynamiki wzrostu płac, czego można dokonać tylko przez pogorszenie kondycji rynku pracy. Nie ma wątpliwości, iż J. Powell i spółka znaleźli się w położeniu, w którym mogli zakładać, iż po lipcu pojawi się przestrzeń do mniej radykalnych kroków w polityce monetarnej, ale po ostatnich danych mają więcej argumentów za przedłużeniem radykalnej fazy i odłożeniem na przyszłość modelu standardowego.

Zachowanie giełd w zakończonym tygodniu silnie zwiąże nastroje na rynkach akcji z kolejnymi publikacjami makro i polityką banków centralnych. Dlatego w zaczynającym się tygodniu na plan pierwszy wybiją się decyzje monetarne Europejskiego Banku Centralnego i odczyty inflacji CPI w USA. Ważna będzie sytuacja na rynku ropy, która swoimi wzrostami dokłada obaw o presję inflacyjną i sama w sobie sprzyja pozycjonowaniu się rynku pod agresywniejszą politykę Fed. W szerszej perspektywie czasowej rynki znajdą się też w układzie, w którym gracze zaczną pozycjonować się pod wyniki spółek za II kwartał. W tym elemencie warto dostrzegać potencjalne ryzyka dla kondycji akcji. Patrząc na ostrzeżenia ze strony spółek i wyceny analityków można dostrzec rosnącą przepaść między oczekiwaniami rynku i realiami gospodarczymi. Całość sumuje się w obraz rynków, które ostatnimi odbiciami zagrały pod scenariusze optymistyczne, gdy scenariusze pesymistyczne są ciągle bardziej prawdopodobne. Dlatego podtrzymujemy naszą opinię, iż w bliskiej przyszłości – kolejnych kilkanaście tygodniu - giełdom i indeksom będzie ciągle bliżej do konsolidacji niż do wzrostów, które wymagają wyklarowania się sytuacji w polityce monetarnej i nadziei na realne przekroczenie szczytu presji inflacyjnej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane