Posłowie uznali, że jeżeli ubezpieczony nie udokumentuje fakturą VAT naprawy samochodu, będzie musiał zapłacić podatek dochodowy od otrzymanego odszkodowania. Oznacza to zwycięstwo lobby motoryzacyjnego nad ubezpieczeniowym i — prawdopodobnie — wzrost składek za OC.
Podczas wczorajszych prac sejmowej Komisji Finansów Publicznych nad ustawami ubezpieczeniowymi najwięcej emocji wzbudziła kwestia opodatkowania odszkodowań związanych z uszkodzeniem samochodu. Rząd, popierany przez przedstawicieli producentów i dealerów samochodów, zaproponował, by odszkodowania za szkodę komunikacyjną były zwolnione od podatku dochodowego tylko w części udokumentowanej fakturami za przeprowadzone naprawy. Posłowie poparli takie rozwiązanie.
Dotychczas każde odszkodowanie za uszkodzenie samochodu nie podlegało opodatkowaniu. W praktyce oznaczało to, że większość klientów brała odszkodowanie określane na podstawie kosztorysu rzeczoznawcy, i dokonywała lub nie naprawy w wybrany przez siebie sposób: w autoryzowanym warsztacie, samemu, u złotej rączki itp. Teraz kierowca będzie miał do wyboru: albo nie zapłacić podatku i skorzystać z warsztatu wystawiającego fakturę, albo podzielić się z fiskusem otrzymanymi środkami. Takiemu rozwiązaniu sprzeciwiały się towarzystwa ubezpieczeniowe oraz posłowie Platformy Obywatelskiej, PiS i SKL.
— Wersja rządowa ogranicza wolność wyboru ubezpieczonego — twierdzi Kazimierz Marcinkiewicz, poseł PiS.
— Ten zapis spowoduje wzrost wysokości składek — ostrzega Jerzy Wysocki, prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń.
Halina Wasilewska-Trenkner, wiceminister finansów, tłumaczyła, że rząd chce ograniczyć szarą strefę (chodzi o warsztaty nie płacące podatków i kradzione części) oraz zwiększyć bezpieczeństwo ruchu. Stanie się tak, jeżeli klienci zaczną korzystać z autoryzowanych warsztatów wystawiających faktury VAT.
Anna Filek, posłanka SLD, która przewodniczyła podkomisji zajmującej się ustawami ubezpieczeniowymi, przyznała, że według czterech ekspertyz przyjęte rozwiązanie może być niekonstytucyjne. Jeżeli tak, w drugim czytaniu w Sejmie przepisy te mogą zostać zmienione.