Daleka od optymalnego wielkość zatrudnienia, nieefektywnie wykorzystywane, nadmiernie rozbudowane zasoby taborowe, wysokie koszty, zadłużenie i straty — tak jeszcze kilka lat temu wyglądał towarowy przewoźnik z Grupy PKP. To już jednak przeszłość, od kiedy w 2008 r. rozpoczęto proces gruntownej restrukturyzacji. Efekt? W 2012 r. PKP CARGO zanotowało 267 mln zł zysku netto i 767 mln zł zysku EBITDA. Wskaźnikami rentowności bije dzięki temu nie tylko branżowych konkurentów, ale też wiele spółek z prestiżowego WIG20. W ramach restrukturyzacji zatrudnienia liczba pracowników spadła od 2008 r. z 43,7 tys. (średnia wielkość zatrudnienia w 2008 r.) do około 26,5 tys. w połowie 2013 r. Jeśli efektywność pracy mierzyć relacją mln tonokilometrów na jednego zatrudnionego, to w PKP CARGO wskaźnik ten wzrósł z 0,84 mln w 2008 r. do 1,05 mln w 2012 r. Zmniejszenie liczby oraz modernizacja posiadanych lokomotyw i wagonów spowodowała natomiast obniżenie kosztów zużycia paliwa i energii trakcyjnej. Zdecydowanie wzrosła efektywność wykorzystania taboru — średni czas pracy lokomotywy w 2008 r. nie przekraczał 13 godzin, obecnie jest to ponad 15 godzin, a dodatkowo wzrósł średni tonaż pociągów brutto — z 1229 do 1448 ton przez ostatnie pięć lat. Usprawniono również zarządzanie i zmieniono strukturę organizacyjną Grupy PKP CARGO. Realizowany jest również plan optymalizacji i wykorzystania infrastruktury technicznej. Systematycznie w ostatnich latach spadało też zadłużenie — dziś zobowiązania finansowe netto są ujemne, co oznacza, że firma ma więcej płynnych aktywów finansowych niż zobowiązań z tytułu kredytów i leasingu. Silnym impulsem do dalszej poprawy rentowności będzie obniżka stawek za dostęp do torów.
Debiut na GPW to symbolzmian w Grupie PKP
PKP CARGO to pierwsza spółka z kolejowej grupy, która trafia do elity polskich firm