Debiutant nie powinien popadać w kompleksy

GH
opublikowano: 2007-05-21 00:00

Na warszawskim parkiecie znajdują się dwaj najwięksi rywale PolRestu: Sfinks oraz AmRest. Debiuty giełdowe w obu przypadkach nie były udane. Na tle konkurencji spółka wypada bardzo dobrze.

W pierwszym dniu notowań AmRest nie pozwolił zarobić grosza, a Sfinks wzrósł zaledwie o 0,36 proc. Później, wraz z postępującym rozwojem obu podmiotów, zaczęły przynosić swoim akcjonariuszom wymierne korzyści. Franczyzobiorca sieci Pizza Hut i KFC (AmRest) w dwa lata od debiutu dał ponad 300 proc. wzrostu, zaś lider segmentu casual dining (Sfinks) w niecały rok — 130 proc. Warto skupić się na dokładniejszym porównaniu PolRestu ze Sfinksem, gdyż obie mają podobny model biznesowy. Średnioroczna dynamika wzrostu przychodów z ostatnich trzech lat oraz ostatnich czterech kwartałów wyniosła odpowiednio 56,31 proc. oraz 42,11 proc.

Obecny emitent nie tylko szybciej zwiększa sprzedaż, ale również prowadzi bardziej zyskowną działalność. Według prognoz marża zysku operacyjnego netto w 2006 r. wyniosła 13,7 proc. i jest o ponad 20 proc. wyższa niż w Sfinksie (11,3 proc.). W dużej mierze wynika to z mniejszej skali działalności, a co za tym idzie z lepszej kontroli kosztów oraz posiadania własnego zakładu produkcyjnego.

Spółka również korzystnie prezentuje się na tle konkurenta. Wskaźnik cena/zysk dla szacowanych wyników za 2006 rok wynosi dla Pol-Restu około 30 (przy maksymalnej cenie emisyjnej równej 20 zł), zaś dla Sfinksa — około 50. Powyższe wskaźniki, przy bardzo dużej porównywalności spółek, wskazują na kilkudziesięcioprocentowy zysk na debiucie.