W czwartek po południu czasu polskiego amerykański bank centralny (Fed) podejmie decyzję dotyczącą ewentualnych stóp procentowych. Biorąc pod uwagę wycenę kontraktów terminowych na stopę procentową, prawdopodobieństwo podwyżki rynek szacuje na 28 proc. Traderzy grają raczej pod podwyżkę na posiedzeniu w grudniu 2015 r.

— Miesiąc pierwszej podwyżki nie jest tak istotny jak odpowiedź na pytanie: co dalej — uważa Daniel Kostecki, analityk rynków finansowych w HFT Brokers DM.
— Grudzień czy wrzesień na pewno ma znaczenie. Ale różnica w dłuższym terminie powinna być niewielka, bo tak czy inaczej rynek wycenia już tę podwyżkę — dodaje Błażej Kiermasz z DM TMS Brokers. Podobnego zdania jest Kamil Maliszewski z DM mBanku. Jedynie Marcin Kiepas, dyrektor działu analiz polskiego oddziału Admiral Markets, przywiązuje duże znaczenie do ewentualnej decyzji Fedu o wrześniowej podwyżce.
— Byłaby jednak sporym zaskoczeniem. Giełdy by się wywróciły, zwłaszcza na rynkach wschodzących atmosfera by się popsuła. Dolar musiałby się umocnić — w stosunku do złotego nawet o 10 groszy. Ale euro pozostałoby na obecnym poziomie — uważa Marcin Kiepas.
Liczy się komentarz
Marcin Kiepas zakłada jednak, że do podwyżkiwe wrześniu nie dojdzie. Podobnie jak pozostali nasi rozmówcy, uważa też, że kluczowa będzie nie tyle decyzja, co komunikat z nią związany.
— Jeżeli będzie w nim twarde wskazanie na podwyżkę w grudniu, to być może dolar lekko się umocni, ale jeśli pojawiłby się znak zapytania, to powinien nieznacznie tracić na wartości. Gwałtownych ruchów nie przewiduję. Natomiast w przypadku giełd upatruję w tym drugim wariancie sporej szansy na zwyżkę. Tym bardziej że w Chinach sytuacja się stabilizuje. Ale byłyby to zwyżki krótko-, a nie długoterminowe — dodaje Marcin Kiepas.
Jego zdaniem, kurs USD/PLN spadłyby w tym wariancie do 3,64 zł, a EUR/PLN do 4,15. Daniel Kostecki jest bardziej radykalny. Stawia — odpowiednio — na 3,52 i 4,10-4,15. — Jeśli do podwyżki we wrześniu dojdzie, to wydaje się, że Fed będzie chciał przy tej okazji zabrzmieć jak najbardziej gołębio, by nie dopuścić do umocnienia się dolara. Ale jeśli podwyżki nie będzie, to komunikat będzie bardziej jastrzębi — uważa Błażej Kiermasz.
— Można sobie wyobrazić i to, że stopy procentowe pozostaną bez zmian przy bardzo jastrzębim przekazie dla rynku, i to, że wzrosną przy gołębim przekazie. To dwa scenariusze, przy których niewiele się wydarzy. Podwyżka przy braku gołębiego przekazu to umocnienie się dolara i bardzo słabe zachowanie się giełd nie tylko przez jedną sesję.
Kurs USD/PLN poszedłby w górę, nawet do 4 zł — dodaje Kamil Maliszewski. Kamil Maliszewski uważa, że w pierwszym wariancie USD/PLN będzie sukcesywnie rósł do 3,80-3,85, podczas gdy EUR/PLN pozostanie w okolicach 4,20, a nawet osunie się do 4,15. Na 4,15 zł za euro wskazuje również Błażej Kiermasz. USD/PLN wzrośnie jego zdaniem do 3,85- -3,90. Według Daniela Kosteckiego, USD/ PLN sięgnęłaby 3,96, podczas gdy EUR/ PLN pozostałaby na obecnym poziomie.
— Historycznie akcje rosły do trzeciej podwyżki stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Nie zakładam więc mimo wszystko dużej przeceny akcji, ale trend wzrostowy bez większego przyspieszenia — podkreśla Daniel Kostecki.
Możliwy jest jeszcze scenariusz, w którym stopy procentowe za oceanem nie wzrosną na wrześniowym posiedzeniu, ale wzrosną przed grudniem. Fed ma bowiem posiedzenie w październiku 2015 r., choć jest to posiedzenie bez konferencji „po”, a więc takie, na którym zwyczajowo nie zapadają ważne decyzje. Nie ma jednak żadnej pewności, że konferencja nie zostanie do posiedzenia dodana.
— Nie widzę powodów, by Fed wprowadzał tyle zamieszania. W amerykańskiej gospodarce nie dzieje się ani na tyle źle, ani na tyle dobrze, by Fed zrobił coś takiego. Raczej zacznie podnosić stopy w grudniu, i to niezależnie od sytuacji na rynkach. To kwestia wiarygodności, bo de facto już to zapowiedział — komentuje Marcin Kiepas.
Kredytowe status quo
Zdaniem naszych rozmówców, decyzja Fedu — jak by nie była — będzie miała niewielkie znaczenie dla kursu franka szwajcarskiego. — Gdyby Europejski Bank Centralny zdecydował się na dalsze luzowanie polityki monetarnej, to co innego. Mogłoby to mieć wpływ na franka i Bank Szwajcarii musiałby zareagować — twierdzi Błażej Kiermasz.
Posiedzenie Narodowego Banku Szwajcarii (SNB) zaplanowane jest jednak również na czwartek. Z uwagi na różnicę czasu jego wyniki będą znane wcześniej niż decyzje Fedu.
— SNB zapewne nic nie zrobi, ale podtrzyma deklaracje o tym, że frank jest przewartościowany. Można więc oczekiwać, że frank spadnie poniżej 3,80 zł, o ile Fed nie podniesie stóp, akcentując jednocześnie jastrzębie nastawienie — mówi Kamil Maliszewski.
Inni nasi rozmówcy obstawiają jednak kurs CHF/PLN w przedziale 3,80-3,95 zł. — Nawet ostatnie osunięcie franka to część długotrwałego trendu bocznego i co by się nie działo, będzie on kontynuowany. Najwyżej pozostalibyśmy dłużej w okolicach 3,80 zł — twierdzi Daniel Kostecki.