Złoty, na pierwszej sesji w tym tygodniu, pozostawał stabilny, jednak na rynku długu - po deklaracjach PiS dotyczących kosztów wprowadzenia w życie programu gospodarczego rządzącego ugrupowania - inwestorzy sprzedawali obligacje.
Około 16.25 rentowność obligacji dwuletnich wynosiła 4,41 proc. wobec 4,34 proc. na zamknięciu w piątek. W przypadku obligacji pięcioletnich było to 4,77 proc. w porównaniu do 4,65 proc. w piątek, zaś dziesięcioletnich 4,80 proc. względem 4,70 proc. w piątek
"Wystąpienie kandydata PiS na premiera Kazimierza Marcinkiewicza, w którym powiedział on, że zmiany proponowane przez partię mogą kosztować 12-14 mld zł, zostało źle przyjęte przez inwestorów, zwłaszcza zagranicznych" - powiedział PAP dealer Banku BPH Piotr Kołuda.
Marcinkiewicz powiedział podczas poniedziałkowej konferencji prasowej, że koszty wprowadzenia w życie propozycji gospodarczych Prawa i Sprawiedliwości będą wynosiły 12-14 mld zł netto i będą rozłożone na 2 lata.
Spadkowi na rynku długu nie zapobiegła inna deklaracja kandydata na premiera, że tzw. "kotwica budżetowa", czyli utrzymywanie deficytu budżetowego na poziomie 30 mld zł i wzroście PKB około 4 proc. rocznie, pozwoli na zredukowanie deficytu do około 2 proc. PKB za 4 lata.
"Rynek długu nadal będzie bacznie przyglądał się politykom. Na wydarzeniach wokół przyszłej koalicji skupi się uwaga inwestorów" - ocenia Kołuda. "Każda informacja wskazująca na zwiększenie szans na utworzenie rządu PiS z PO z pewnością poprawi nastroje" - dodał.
Na polityczne zawirowania zaskakująco odporny pozostaje złoty. Około 16.30 euro wyceniano na 3,9140 zł wobec 3,9180 zł w piątek. Dolar kosztował 3,2850 zł względem 3,2550 zł w piątek.
"Sesja była nudna, nie działo się zbyt wiele. Tylko przez ruch na euro-dolarze złoty osłabił się w stosunku do dolara. Na politykę nasza waluta na razie nie reaguje, bo tak naprawdę nie wiadomo, co wyniknie z ostatnich wydarzeń" - ocenia Filip Starowieyski z PKO BP.
"Dopóki sytuacja się nie wykrystalizuje, to nie należy spodziewać się większych zmian. Choć to, co obecnie się dzieje na scenie politycznej wskazuje na możliwość osłabienia się waluty" - dodał.