Dekoniunktura nie taka straszna

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 01-06-2006, 00:00

Jeśli wszystko pójdzie dobrze, poznańska firma z grupy MCI jeszcze w czerwcu zaoferuje inwestorom nowe akcje. A w lipcu trafi na giełdę.

Wygląda na to, że już w przyszłym tygodniu prospekt emisyjny One-2-One, specjalizującego się w usługach dodanych w telefonii komórkowej (głosowania, płatne serwisy sms), może zyskać akceptację Komisji Papierów Wartościowych i Giełd.

— Zaraz po otrzymaniu zgody ruszamy z ofertą. Pogorszenie nastrojów na parkiecie nas nie zraża. Myślę, że spółki na rynku pierwotnym nadal będą się cieszyć zainteresowaniem inwestorów — mówi Tomasz Długiewicz, prezes firmy należącej do grupy giełdowego funduszu MCI Management.

Plan zarządu One-2-One zakłada, że zapisy na nowe akcje zostaną przeprowadzone jeszcze w czerwcu, a niedługo potem nastąpi debiut giełdowy. Prezes przyznaje, że obniżenie wyceny spółek już notowanych na parkiecie może wpłynąć na apetyt One-2-One.

— Ale 8-10 mln zł powinniśmy z rynku zebrać — dodaje Tomasz Długiewicz.

Pieniądze pójdą w większości (70 proc.) na budowę w Europie Środkowo-Wschodniej regionalnej grupy spółek o podobnym do One-2-One profilu. Rozmowy są już prowadzone.

— Chcemy skupić się na Czechach i Ukrainie. W tym roku powinniśmy dokonać przynajmniej jednej akwizycji — zapowiada Tomasz Długiewicz.

Nie będą to duże firmy, pieniędzy powinno więc wystarczyć. To, co zostanie, będzie przeznaczone na rozwój organiczny.

One-2-One obiecuje dynamiczny wzrost zysków. W 2005 r. podwoiły się do 558 tys. zł, a w tym roku powinny przekroczyć 1,5 mln zł.

— Po pięciu miesiącach podtrzymujemy te prognozy, wszystko idzie zgodnie z planem — mówi prezes.

Swój optymizm opiera na zbliżających się mistrzostwach świata w piłce nożnej, które mają zwiększyć zainteresowanie klientów informacjami rozpowszechnianymi przez telefony komórkowe. Poznańska firma przygotowała nowy produkt, który umożliwi m.in. szybkie ściąganie statystyk meczowych.

— Dlatego drugi kwartał zapowiada się bardzo dobrze — twierdzi Tomasz Długiewicz.

Przyznaje, że z tego powodu utrzymanie tempa wzrostu w 2007 r. będzie sporym wyzwaniem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zbigniew Kazimierczak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu