Od samego otwarcia na giełdzie nowojorskiej zdecydowanie przeważają sprzedający. Na półmetku handlu S&P500 traci 1,0 proc., Dow Jones zniżkuje o 1,2 proc., a Nasdaq utrzymuje się 1,1 proc. pod kreską. Inwestorzy obawiają się, że największa od dwudziestu lat dewaluacja chińskiego juana może zapowiadać pogłębienie spowolnienia gospodarki Państwa Środka. Mocno przeceniono zwłaszcza spółki z branż polegających na eksporcie do Chin. O ponad 3 proc. przeceniono papiery General Motors, Tiffany stracił 2 proc., a notowania Apple tąpnęły o prawie 4 proc.
- Rynkowi kierunek wciąż nadają kwestie makro, ze szczególnym uwzględnieniem Chin. Inwestorzy poświęcają dużo uwagi Grecji czy Portoryko, jednak Chiny są znacznie większą gospodarką i znacznie większym problemem dla gospodarki światowej. Dlatego dewaluacja juana tak bardzo wstrząsnęła inwestorami – komentował w wypowiedzi dla Bloomberga Tom Wright, dyrektor w biurze maklerskim JMP Securities.
Mocno traciły również parkiety europejskie. Frankfurcki DAX zanurkował o 2,7 proc., paryski CAC40 stracił 1,9 proc., przecenie oparł się jednak warszawski WIG (0,0 proc.). Po poniedziałkowych zwyżkach najbardziej za oceanem przeceniono spółki surowcowe. O 14 proc., najwięcej od stycznia, zanurkowały notowania wydobywczego koncernu Freeport-McMoRan. Dzień wcześniej kurs poszedł do góry o 11 proc.
