Deweloper kusi Morgana Stanleya

Emil Górecki
21-06-2011, 00:00

Giełda Za dekadę spółka Józefa Wojciechowskiego więcej zarobi na biurach i sklepach niż na sprzedaży mieszkań.

JW Construction uniezależni się od rynku mieszkaniowego

Giełda Za dekadę spółka Józefa Wojciechowskiego więcej zarobi na biurach i sklepach niż na sprzedaży mieszkań.

JW Construction szykuje ofensywę projektów. Spółka kontrolowana przez Józefa Wojciechowskiego w tym roku chce zbudować około 2 tys. mieszkań, w 2012 r. ma potencjał do rozpoczęcia 4 tys. Tworzy także drugą, komercyjną nogę. Jeszcze w tym roku do użytku odda biurowiec Jerozolimskie Point (4 tys. mkw. powierzchni najmu) i rozpocznie budowę biurowca Nowa Dana w Szczecinie (25 tys. mkw.). Na 2012 r. zaplanowane jest wbicie łopaty na placu, gdzie powstaną kolejne komercyjne projekty w Warszawie: przy ul. Pileckiego (10 tys. mkw.), Kasprzaka (75-80 tys. mkw.), Ździarskiej (2,5 tys. mkw.), a także we Wrocławiu (30 tys. mkw.). W pierwszym kwartale 2011 r. spółka wypracowała 125,6 mln zł przychodów ze sprzedaży (o 6,3 proc. więcej niż przed rokiem) oraz 19,3 mln zł zysku netto (wzrost o 9,6 proc.). W czerwcu analitycy DM Millennium podtrzymali neutralną rekomendację dla akcji dewelopera, podwyższając jej docelową cenę z 15,3 na 16,3 zł. Wczoraj na zamknięciu akcję JW Construction wyceniano na 15,1 zł.

Powiększamy bank ziemi, wychodzimy poza Warszawę, budujemy miasto w mieście — mówi Józef Wojciechowski.

"PB": Od kilku miesięcy zaangażowanie w JW Construction zwiększa Pioneer Pekao Investment Management, które ma już nieco ponad 10 proc. Czy korzystając z niskiej wyceny spółki akcjonariat będzie się wzmacniał?

Józef Wojciechowski: Silnym wejściem w JW Construction jest zainteresowany Morgan Stanley. Jeszcze nie wiadomo, czy wyemitujemy dla niego nowe akcje, ale wszystko powinno się rozstrzygnąć w ciągu 2-3 miesięcy. Jednak nie mam zamiaru zrezygnować z pakietu większościowego.

Jakie będzie JW Construction w dłuższej perspektywie?

W ciągu 4-5 lat wpływy w równym stopniu będą pochodziły z części komercyjnej i mieszkaniowej. W perspektywie 10 lat sprzedaż mieszkań będzie miała coraz mniejszy udział, realna jest proporcja 30:70. Nie oznacza to, że zmniejszymy liczbę budowanych mieszkań. Celem jest powrót do poziomu sprzedaży sprzed kryzysu: około 2 tys. umów rocznie. Różnicujemy inwestycje geograficznie. Jesteśmy najbardziej rozpoznawalną marką w Warszawie, pracujemy, aby tak samo stało się w innych większych miastach: m.in. w Krakowie, Katowicach, Wrocławiu, Poznaniu, Łodzi czy Trójmieście. W dalszej kolejności zagospodarujemy też niszę, jaką są miasta wielkości Białegostoku, Koszalina czy Zielonej Góry. Powiększamy bank ziemi. Zakupy kalkulujemy tak, by cena gruntu nie przekraczała 10 proc. kosztów inwestycji. W stolicy chcemy się wzmocnić po lewej stronie Wisły —stąd zakup działki przy ul. Kasprzaka.

Transakcja opiewa na 174 mln zł, działka ma 8 ha. Co na niej powstanie?

Projekt zakłada budowę samodzielnego miasteczka z pełną infrastrukturą: 3 tys. mieszkań i ponad 72 tys. mkw. powierzchni komercyjnej, m.in. centrum handlowego. Myślę, że realizację zakończymy w ciągu czterech lat. Ostateczny termin zamknięcia zakupu to koniec roku.

Czy JW Construction będzie jeszcze budować domy jednorodzinne? To zwykle dla deweloperów inwestycje o niskiej marży.

Dotychczasowe inwestycje zapewniały godziwy zwrot. W drugiej połowie roku wprowadzimy do sprzedaży osiedle 200 domów pod Ożarowem. Chcemy utrzymać na nim porządną, ponad 20- -procentową marżę. To możliwe m.in. dzięki zastosowaniu technologii budowy z gotowych ścian ceramicznych, które skracają proces inwestycyjny. Przygotowujemy infrastrukturę, zbroimy działki, dajemy klientowi 12 projektów i w 2-3 miesiące możemy dla niego wybudować dom w stanie surowym, a jeśli chce, to z pełnym wyposażeniem. Negocjujemy współpracę z producentami mebli czy armatury, którzy mogą w całości wyposażyć domy. Klient kupuje oczami i wchodząc do domu pokazowego chce mieć u siebie dokładnie to, co zobaczył.

Do końca maja sprzedaliście prawie 420 mieszkań. Wcześniejsze zapowiedzi mówiły o rocznym planie sprzedaży 1,5 tys. Plan jest aktualny?

Do tej pory mieliśmy ograniczoną ofertę, ale w drugim kwartale do sprzedaży trafiło ponad 750 mieszkań, a wkrótce do nich dołączą kolejne — nie tylko w Warszawie. Duża podaż i programy sprzedaży, nad którymi pracujemy, pozwolą zbliżyć się do przyjętego planu.

okiem analitykÓw

Z dystansem

Cezary Bernatek, KBC Securities

Uważam, że tegoroczna sprzedaż mieszkań JW Construction — mimo zapowiedzi — nie będzie istotnie większa niż ubiegłoroczna i wyniesie niecałe 1,3 tys. Trudno będzie spółce przygotować znaczącą ofensywę projektów komercyjnych, nie spowalniając nieco głównego biznesu, jakim są mieszkania. Dywersyfikacja źródeł przychodu to jednak dobry krok.

Maciej Wewiórski, IDMSA

Spółka rzeczywiście ma najlepsze wyniki finansowe i będzie w czołówce wśród deweloperów za 2011 r., jednak ma słabsze wskaźniki wyprzedzające: bieżącą sprzedaż mieszkań oraz rozpoczynane budowy. Uważam, że nie zrealizuje sprzedaży zapowiadanej liczby mieszkań. Szersze wejście do akcjonariatu Morgan Stanleya będzie bardzo dobrą informacją, jeśli akcje nie zostaną wyemitowane, lecz zebrane z rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Deweloper kusi Morgana Stanleya