Deweloperów czeka zastój

Dorota Kaczyńska
opublikowano: 13-07-2004, 00:00

Do 2006 r. specjaliści prognozują stabilizację na rynku mieszkaniowym. Boom ma nastąpić dopiero w 2007 r.

W ciągu najbliższych dwóch lat nie przewiduje się wzrostu popytu na pierwotnym rynku mieszkaniowym. Spadnie jednak znacznie podaż lokali, gdyż ostatnio deweloperzy nie przystępowali do realizacji nowych projektów. Kolejne inwestycje rozpoczynają dopiero teraz, a mieszkaniowy boom spodziewany jest w 2007 r. Jego przyczynami będą — z jednej strony ukończenie rozpoczętych dziś inwestycji, a z drugiej — obawa przed wzrostem podatku VAT od sprzedaży mieszkań z 7 do 22 proc.

Ceny w górę

Jak zapewniają eksperci — samo przystąpienie Polski do UE nie wpłynęło poważniej na podejmowanie przez nabywców decyzji o zakupie mieszkań. Z pewnością w wielu przypadkach jednak ją przyspieszyło. Ożywienie rynku nie było obserwowane jedynie w ostatnim kwartale przed akcesją, ale rozłożyło się na cały miniony rok. Perspektywa wzrostu cen po 1 maja 2004 r. przyczyniła się do zwiększenia popytu nawet na te mieszkania, które od dawna nie mogły znaleźć nabywcy, czyli duże, mniej funkcjonalne i drogie.

— Większość firm deweloperskich w marcu i kwietniu 2004 r. mogła się pochwalić dobrymi wynikami sprzedaży — twierdzi Renata Biernacka, dyrektor sprzedaży w spółce Mostostal Invest.

Teraz, po „przedakcesyjnej gorączce” rynek się uspokaja. Czekają go co najmniej dwa lata stagnacji — tyle czasu potrzeba na realizację nowych projektów. Przy czym będą one droższe od ofert tegorocznych.

— Wprawdzie nie wzrosną ceny materiałów budowlanych, ale będzie drożeć robocizna. Wzrośnie także marża w firmach wykonawczych. To wszystko wpłynie na ostateczną stawkę oferowaną przez dewelopera — wylicza Piotr Seretny, wiceprezes Mostostalu Invest.

Brak czasu

Nikt spośród analityków rynku mieszkaniowego nie ma jednak wątpliwości, że będzie się on coraz lepiej rozwijać. Wpłyną na to przede wszystkim kształtujące się obecnie instrumenty finansowania.

— Jeszcze niedawno kredyty mieszkaniowe były drogie. Teraz są coraz niżej oprocentowane, a możliwość wliczenia kosztów wykończenia do kredytu hipotecznego stanie się coraz bardziej kusząca. Taka sytuacja będzie stanowić spore wyzwanie dla firm deweloperskich, mimo że przewiduje się lekki wzrost oprocentowania kredytów na poziomie 1-1,5 proc. — mówi Piotr Seretny.

Sama cena przestaje także odgrywać najważniejszą rolę — klienci coraz częściej szukają inwestycji, która znajduje się w atrakcyjnej i bezpiecznej lokalizacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Kaczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Deweloperów czeka zastój