Program Mieszkanie dla młodych, następca Rodziny na swoim, miał ruszyć w lipcu 2013 r. Niestety termin ten został przesunięty najwcześniej na początek 2014 roku. Do tego czasu sprzedaż mieszkań może jeszcze ulec spowolnieniu.
— Popyt na lokale w tym czasie może zmniejszyć się o 20- 30 proc. Taki odsetek klientów może się zdecydować na czekanie na nowy program do następnego roku. To z kolei zwiększy presję na kolejne spadki cen. Wydaje się jednak, że potencjał spadkowy cen w krajowej mieszkaniówce jest już w dużym stopniu wyczerpany, dlatego tendencja spadkowa w najbliższych miesiącach zacznie wytracać impet, aż do całkowitego wygaśnięcia w perspektywie 3-4 kwartałów — przewiduje Jarosław Jędrzyński, analityk rynku nieruchomości portalu RynekPierwotny.com. Na spektakularne spadki cen nie liczyłby także Bartosz Turek z Home Broker.
— Ograniczenie popytu na mieszkanie oczywiście powinno skutkować obniżkami, ale sporych spadków nie należy się już spodziewać, chyba że stanieje ziemia lub spadną koszty budowy — mówi Bartosz Turek. Ratunkiem dla deweloperów przed stagnacją mogą się okazać dalsze spadki stóp procentowych.
Dziś WIBOR 3M jest niższy o ponad 1 pkt. proc. niż w sierpniu zeszłego roku. W perspektywie kolejnych 9 miesięcy mogą nastąpić jeszcze trzy obniżki, łącznie o 75 pkt. bazowych. To dobra wiadomość dla kredytobiorców.
— W efekcie trzyosobowa rodzina z dochodem 5 tys. zł netto mogłaby od banku pożyczyć na 30 lat przeciętnie nie 382 tys. zł jak dziś, ale około 415 tys. zł. za 9 miesięcy. Szacunek ten zakłada jednak utopijne założenie, że banki nie podniosą marż kredytowych w okresie malejących stóp procentowych. Ponadto ratę kredytu zaciągniętego na 300 tys. zł i 25 lat z marżą na poziomie 1,5 proc. można dziś szacować na 1848 zł miesięcznie, a w perspektywie 9 miesięcy 1719 zł miesięcznie — wylicza Bartosz Turek. Także deweloperzy nie widzą szans na znaczące spadki cen. Zdaniem optymistów ograniczona podaż może zniechęcić klientów do odwlekania decyzji o kupnie, a nawet przyczynić się do wzrostu cen, zwłaszcza w najlepszych lokalizacjach.
— Oferta deweloperska jest coraz uboższa i niewielu inwestorów rozpoczyna nowe inwestycje. Trudność w dostępie do kredytów oraz restrykcje nałożone przez ustawę deweloperską mogą spowodować, że ceny mieszkań od połowy roku będą wzrastać — uważa Adam Wędrychowicz, z firmy Linea budującej osiedle Leśna Polana w podpoznańskiej Dąbrówce. Podobnie uważa Rafał Zdebski, dyrektor handlowy Inpro.
— Rozpoczyna się coraz mniej budów, a to z kolei spowoduje, że liczba dostępnych mieszkań zacznie maleć, szczególnie wiosną, gdy banki poluzują akcję kredytową. W konsekwencji przełoży się to na wzrost cen nieruchomości. Nawet jeśli wkrótce ruszą nowe inwestycje, mieszkania w nich będą dostępne dopiero za dwa lata — mówi Rafał Zdebski.
Bez rozgłosu
Spółka Inpro nie przygotowała więc żadnej specjalnej promocji na zakup mieszkań czy domów na 2013 r. — Zdecydowaliśmy się na niewielki bonus na zakup ostatnich mieszkań na osiedlu Jabłoniowa. Proponujemy miejsce postojowe i piwnicę w cenie mieszkania — informuje Zdebski. Jednak mimo zapewnień inwestorów o braku obniżek, warto uważnie śledzić ich oferty. Jak zaznacza bowiem Jarosław Jędrzyński, deweloperzy niechętnie eksponują spadki cen.
Zastępstwo
Opóźnienie startu programu Mieszkanie dla młodych będzie skutkować wysypem promocji konstruowanych jako substytut rządowego wsparcia. Pierwsze propozycje już się pojawiły. Spółka Okam Capital uruchomiła program InMdM w InCity, zaś grupa Ronson proponuje dopłaty w ramach promocji Każdy na swoim. Tylko czekać, aż kolejni inwestorzy zarzucą sieci na klientów.