Telefonia Dialog podpisała list intencyjny z inwestorem. Rozmowy mają jeszcze potrwać pół roku, a KGHM zapewne nie sprzeda większościowego pakietu akcji.
„PB”: Czy Telefonia Dialog podpisała list intencyjny z inwestorem?
Katarzyna Muszkat: Tak.
„PB”: Kto nim jest?
K.M.: Do momentu podpisania ostatecznej umowy nic więcej nie powiem. Bierzemy pod uwagę różne warianty. Nie jest powiedziane, że będzie to jeden inwestor. Rozmowy prowadzimy my i nasz właściciel — KGHM.
„PB”: Czy KGHM odda kontrolę nad Dialogiem?
K.M.: Wszystko zależy od warunków oferty. Nie widzę jednak powodów, dla których inwestor, który zainicjował bardzo trudne przedsięwzięcie i przyjął na siebie 100 proc. odpowiedzialności, miałby z tej dominującej pozycji rezygnować. Powinien być to układ równoważny.
„PB”: Kiedy można się spodziewać finalizacji rozmów?
K.M.: Myślę, że do końca roku.
„PB”: Co Pani sądzi o Krajowej Grupie Telekomunikacyjnej?
K.M.: To dopiero koncepcja, choć nie do końca akceptowana przez wszystkie strony. Nie wiem, czy spodoba się naszym właścicielom. Na pewno wszyscy będą kierować się biznesplanem.
„PB”: Czy podpisane porozumienie przez operatorów stacjonarnych jest wstępem do powiązań kapitałowych?
K.M.: To za dużo powiedziane. Dzisiaj konsolidujemy nasze intelektualne siły oraz infrastrukturę po to, aby na zasadach partnerskich próbować zarządzać siecią i przedstawiać klientom nowe oferty.
„PB”: Jaka jest Pani opinia na temat udziału w KGT Skarbu Państwa?
K.M.: Musi być to udział pasywny i terminowy. Skarb Państwa jest takim inwestorem jak każdy inny. Trzeba jednak ustalić pewne zasady wejścia i wyjścia z biznesu, na przykład przez upublicznienie.