Dla jednych strata, dla innych zysk

Plaga pożarów na wysypiskach jest przejawem występujących od lat nieprawidłowości. Zaostrzenie kar nie rozwiąże jednak problemu

Fałszerstwa w raportach, dzikie wysypiska i brak odzysku dowodzą, że prawo nie działa — raport Najwyższej Izby Kontroli (NIK) nie pozostawia złudzeń. Polska jest w ogonie Europy, jeśli chodzi o odzysk surowców ze śmieci. Większość zarzutów jest kierowana pod adresem gmin, których obowiązkiem jest zarządzanie odpadami na swoim terenie. Zdaniem NIK, nieprawidłowości występują jednak na wszystkich szczeblach systemu gospodarki odpadami, a działania organów administracji publicznej są niedostateczne i nieskuteczne.

POTRZEBNE ZMIANY:
Zobacz więcej

POTRZEBNE ZMIANY:

Pożary są tylko jednym, spektakularnym przejawem choroby systemu. Nasze propozycje ograniczenia niekorzystnych dla środowiska scenariuszy pozostały bez echa — twierdzą Piotr Szewczyk, przewodniczący Rady Regionalnych Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych, i Tomasz Uciński, prezes Krajowej Izby Gospodarki Odpadami, która jeszcze przed wprowadzeniem rewolucji śmieciowej apelowała do ministra środowiska o usprawnienie i uszczelnienie systemu gospodarki odpadami. Fot. Marek Wiśniewski

Płonące w całej Polsce śmieci to tylko sygnał, że z odpadami u nas jest źle. W 2016 i 2017 r. mieliśmy około 200 tego typu przypadków, teraz jednak ich skala jest dużo większa.

Brakuje analiz

— Nie ma żadnej analizy pożarów według podstawowych kryteriów: rodzaju odpadów, celu ich gromadzenia, źródła pochodzenia i podmiotów je gromadzących. Brakuje również oceny ekonomicznych skutków pożarów dla właścicieli odpadów — mówi Piotr Szewczyk, przewodniczący Rady Regionalnych Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych (RIPOK).

Nie ma miarodajnych statystyk.

— Dane, które próbowaliśmy zgromadzić i zweryfikować, także nie są kompletne i precyzyjne. Można jednak z nich wnioskować, że z 76 tegorocznych pożarów 30 dotyczyło magazynów, 21 — wysypisk, 11 — składowisk odpadów, 10 — RIPOKów, a 4 — PSZOK-ów (punktów selektywnego zbierania odpadów komunalnych). Twierdzenia, że pali się głównie w weekendy, też nie jest do końca prawdziwa. W soboty i niedzielę wybuchło 30 pożarów — wylicza Piotr Szewczyk.

Dlaczego się pali

Przyczyn pożarów może być kilka. Śmieci są łatwopalne, szczególnie te leżące dłuższy czas — wraz z procesami biologicznymi mogą zapłonąć same. Równocześnie duża część odpadów z zakładów przetwórczych jest odbierana, a potem magazynowana na hałdach, ze względu na małe moce przerobowe.

— Trzecim źródłem są transporty z zagranicy, w których często nie wiadomo, co jest, a Inspektorat Ochrony Środowiska nie może się nimi zająć. Istnieją też grupy, które zyskują finansowo na pożarach — uważa Krzysztof Kawczyński, ekspert Krajowej Izby Gospodarczej.

Przyczynami samozapłonów mogą być zwarcia wewnętrzne np. akumulatorków i baterii litowych, chemia gospodarcza oraz materiały ropopochodne w odpadach surowcowych i zmieszanych. Znane są też samozapłony biomasy np. trocin.

— Charakterystyczny dla samozapłonów jest okres jesienny i wiosenny, z dużymi różnicami temperatur między składowanymi odpadami i otoczeniem. Mogą powstawać blisko powierzchni składowisk i na znacznych głębokościach. W ostatnich latach przypowierzchniowe zdarzają się coraz częściej, wskutek stosowania np. niespełniającego wymagań kompostu do rekultywacji skarp kwater — twierdzi dr Rafał Lewicki z firmy Enviraf.

Na pewno przyczyną niektórych pożarów są podpalenia, jednak nikt nie wie, jaka jest skala zjawiska. Błędem jest natomiast zakładanie, że każdy pożar ma źródło w działalności przestępczej. Wątpliwości wzbudzają importerzy odpadów z zagranicy, którzy nie mają możliwości ich przetworzenia.

Od stycznia 2016 r. wprowadzono zakaz składowania odpadów o kaloryczności powyżej 6 MJ, czyli tzw. odpadów palnych (kalorycznych). To doprowadziło do poważnego problemu zagospodarowania tej frakcji, ponieważ nie ma możliwości jej pełnego przetworzenia termicznego. Wynika to z braku odpowiednich mocy przerobowych i zainteresowania tym rodzajem paliwa.

Z początkiem 2018 r. Chiny wprowadziły zakaz importu 24 rodzajów odpadów, w tym m.in. tworzyw sztucznych, papieru, bawełny, popiołu, przędzy. Pekin chce uciec od sytuacji, w której kraj stawał się wysypiskiem śmieci dla całego świata. Taki zakaz spowodował trudności w pozbyciu się odpadów z niektórych państw. Nie oznacza to jednak, że śmieci zniknęły. Część trafia do mórz i oceanów, ale część przyjeżdża do Polski.

Blokada rynku chińskiego spowodowała też spadek wartości odpadów, gdyż zakłady zaczęły je wyprzedawać, nie patrząc na cenę. Od połowy maja rynek ustabilizował się i pojawiły się tendencje wzrostowe.

Pożar to kłopot, ale nie zawsze

Przedsiębiorcy posiadający instalacje mechaniczno-biologicznego przetworzenia (MBP) o statutach RIPOK-u i recyklerzy włożyli mnóstwo pracy i pieniędzy w dostosowanie zakładów do obowiązujących przepisów. Dlatego stosują zabezpieczenia przeciwpożarowe i monitoring. Oni także ubezpieczają swój majątek.

— Chodzi o standardowe ubezpieczenia budynków od ognia i innych żywiołów, ubezpieczenie maszyn — informuje Marcin Tarczyński, rzecznik prasowy Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Z informacji od brokerów ubezpieczeniowych specjalizujących się w branży gospodarki odpadami wynika, że plaga pożarów nie łączy się z roszczeniami o odszkodowania. W zdecydowanej większości przypadków pożary nie dotyczą bowiem budynków, urządzeń ani instalacji.

— Pożar składowiska zawsze jest problemem, bo powoduje koszty, natomiast pożar odpadów zgromadzonych na wolnym powietrzu może mieć saldo dodatnie dla właściciela. Analiza problemu pozwoliłaby na racjonalne podejście i eliminację potencjalnych źródeł patologii — twierdzi Piotr Szewczyk.

Wyższe kary

Plaga pożarów na wysypiskach oburzyła opinię publiczną i uruchomiła działania rządu w celu zmiany przepisów. Zapowiadane przez premiera kontrole ABW na płonących śmieciowiskach, deklarowane przez szefa MSW zamknięcie polskich granic dla śmieci z innych państw (mamy nawet z Australii) czy zaostrzenie przepisów przez ministra środowiska to dopiero początek problemów, jakie w najbliższych latach będziemy mieli z odpadami w Polsce.

Prawnicy uważają, że płonących składowisk nie zlikwiduje zaostrzenie kar. Problem mogłoby rozwiązać egzekwowanie przepisów i wykorzystywanie przez organy administracji instrumentów, które już są. Na dodatek, tworząc projekt zmian w pośpiechu i pod presją czasu, jego autorzy, mimo słuszności kierunku wielu działań, nie uniknęli zapisów wprowadzających chaos. Zobaczymy, co w wyniku ekspresowych konsultacji zostanie poprawione. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Górnictwo / Dla jednych strata, dla innych zysk