Długa lista zadań dla nowego szefa Orlenu

Paweł Janas
30-04-2008, 00:00

Wojciech Heydel obejmuje stery płockiej spółki wartej 18 mld zł

Wojciech Heydel obejmuje stery płockiej spółki wartej 18 mld zł

Karty zostały rozdane. Wojciech Heydel przez trzy lata będzie kierować paliwowym gigantem. Specjaliści przygotowali mu listę priorytetów.

Wczoraj późnym popołudniem zakończył się wyścig po prestiżowe i dobrze płatne stanowisko prezesa PKN Orlen. Po burzliwych obradach rada nadzorcza postawiła na jednego z faworytów — Wojciecha Heydla, który od lutego — po zawieszeniu prezesa Piotra Kownackiego — i tak pełnił obowiązki szefa grupy. Maciej Mataczyński, szef organu nadzorczego PKN, nie chciał jednak ujawnić, czy wybór był jednomyślny.

— O wyborze prezesa Heydla zdecydowało bogate doświadczenie w branży naftowej — twierdzą członkowie rady nadzorczej.

I coś w tym jest. Nowy prezes Orlenu zaczynał karierę w 1985 r. w Instytucie Technologii Nafty w Krakowie. W 1990 r. przeszedł do polskiego BP. Piął się po szczeblach kariery. W 1994 r. trafił do zarządu tej spółki, by w końcu zostać jej prezesem. W listopadzie 2004 r. przeszedł do Orlenu, w którym zaczynał pracę od stanowiska wiceprezesa ds. sprzedaży.

Patrzcie na ceny

Nowy prezes na pierwszej konferencji nie szastał deklaracjami. Twierdzi, że stawia sobie dwa główne cele. Pierwszym jest wzrost wartości grupy poprzez zwiększenie efektywności, drugim — kontynuacja segmentacji zarządzania, zwłaszcza w kontekście międzynarodowym.

— Nie chcę mówić o zmianach w kierunkach działania spółki. Proszę jednak zauważyć, że gdy przygotowywaliśmy obecną strategię ropa kosztowała 67 USD za baryłkę, a dziś 120 USD. To daje do myślenia — mówi szef Orlenu.

Listę priorytetów dla nowego prezesa Orlenu mają za to znani eksperci. Ich zdaniem, wyzwaniem numer jeden dla nowego szefa będzie restrukturyzacja niedochodowej (na razie) litewskiej rafinerii w Możejkach.

— Trzeba dokończyć proces integracji tej spółki z całą grupą. Prace idą w dobrym kierunku, choć dużo jest jeszcze do zrobienia — podkreśla Paweł Szałamacha, prezes Instytutu Sobieskiego, wiceminister skarbu w rządzie PiS.

Nie może zresztą mówić inaczej, gdyż to za jego czasów spółka (na którą skarb państwa ma kluczowy wpływ) sfinalizowała kontrowersyjny zakup litewskiej firmy paliwowej.

— Potrzebna jest nie tyle korekta, co zmiana strategii dla Możejek. Spółka nadal nie jest dochodowa i — jeśli się nie podejmie radykalnych ruchów — ta sytuacja będzie negatywnie wpływać na całą grupę. Klucz do rozwiązania problemu leży w pozyskaniu znacznie tańszej ropy. Tego zaś nie da się zrobić bez przywrócenia dostaw surowca odcinkiem rurociągu „Przyjaźń”. Jak? Tu szef Orlenu powinien zadbać o wsparcie polityczne polskiego rządu. Jeśli wszyscy się przyłożą, naprawdę jest szansa, by to się udało. I to jest kluczowe zadanie dla nowego szefa Orlenu — mówi Andrzej Szczęśniak, niezależny ekspert paliwowy.

Po Litwie — Ukraina

Możejki to jednak nie wszystko. Paweł Szałamacha wskazuje, że poza rynkiem litewskim warto wejść ze stacjami na Ukrainę. Takie plany koncern już wcześniej przedstawiał. Konkretów na razie jednak brak.

— To rynek z dużym potencjałem rozwoju. Rynek motoryzacyjny przypomina Polskę sprzed ponad 10 lat, a wszyscy oczekują tu prawdziwego boomu. Większa sprzedaż samochodów to oczywiście bardzo duży wzrost zapotrzebowania na paliwa. Trzeba więc tu być — mówi Paweł Szałamacha.

Eksperci wskazują także na konieczność umacniania pozycji koncernu w segmencie wydobycia ropy naftowej.

— To jest także ważna sprawa. Trzeba rozstrzygnąć pytanie, czy Orlen nadal będzie tkwił w drugiej lidze, czy w końcu wejdzie do ekstraklasy. Przykład choćby środkowoeuropejskich koncernów naftowych pokazuje, ze dostęp do źródeł ropy pozwala na znacznie zwiększanie kapitalizacji — zaznacza szef Instytutu Sobieskiego.

Na razie czeka nas wybór nowych członków zarządu. Do 7 maja można składać aplikacje. Do obsadzenia będzie 4-7 stanowisk w zarządzie. Do rozstrzygnięć dojdzie do końca maja. 6 czerwca jest wszak zwyczajne walne Orlenu.

— Nie będę mieć wpływu na wybór członków zarządu. Co najwyżej mogę służyć konsultacjami — kwituje prezes Heydel.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Długa lista zadań dla nowego szefa Orlenu