Miniony tydzień miał dwa oblicza, na początkowych sesjach inwestorzy dość zdecydowanie sprzedawali posiadane walory, natomiast od środowego otwarcia na rynku przeważali kupujący, tym nie mniej w ujęciu tygodniowym wiodące indeksy straciły na wartości. Przyczyną zakupów na sesji środowej okazały się informacje o przekazaniu przez ZUS dość sporej kwoty do OFE. Rozbudziło to nadzieje na kolejne przelewy oraz szybkie zagospodarowanie środków przez fundusze emerytalne. Największymi beneficjentami odreagowania na rynku były najsilniejsze od dłuższego czasu akcje banków oraz niektóre spółki informatyczne. Jednakże, na rynku wyczuwa się sporą niepewność o kierunek przyszłego ruchu cen. Obroty utrzymują się na niskich poziomach, co mogłoby sugerować, iż powinniśmy się spodziewać dalszych wzrostów, gdyż na obecnych poziomach nie ma podaży. Z drugiej strony nie ma chętnych do kupna akcji na wyższych poziomach i w zasadzie każdy wzrost jest wykorzystywany do realizacji zysków.
Wśród największych spółek można wyróżnić dwie grupy spółek, pierwsza grupa to walory silne, które znajdują się w okolicach swoich maksimów, do których należałoby zaliczyć Pekao, BRE, BZ WBK i Prokom. Na powyższych spółkach w dalszym ciągu utrzymuje się spory popyt, który nie pozwala nawet na istotniejszą korektę ostatnich wzrostów. Problemem dla inwestorów jest jednak fakt, iż papiery te odnotowały silny wzrost w ostatnich 6 miesiącach i niewiele osób jest skłonnych kupować akcji o ponad 100 % droższe w oczekiwaniu na dalszy wzrost. W drugiej grupie spółek, które zachowują się znacznie gorzej od rynku znajdują się walory PKN Orlen, KGHM, Comarch czy też TP S.A. Sytuacja techniczna tych spółek jest znacznie słabsza, a przy każdym nawet nieznacznym wzroście pojawia spora podaż, która nie pozwala na istotniejsze odreagowanie spadków.
Taki obraz znacząco utrudnia wyciągnięcie jednoznacznych wniosków w kwestii dalszego ruchu cen.
DM BZ WBK