DM PBK: na GPW wracają byki

Marek Druś
opublikowano: 2001-08-02 16:56

Dzisiejsza sesja na warszawskim parkiecie potwierdziła ożywienie popytu, jakie nastąpiło wczoraj notowania i przyniosła kontynuację wzrostowego odbicia. Zwyżka indeksu Nasdaq, który pokonał ważną barierę podażową i brak reakcji na nienajlepsze ostatnio dane makro zwiększyły nadzieje na poprawę koniunktury za oceanem, przynajmniej w najbliższym czasie. Nastroje te udzieliły się również rodzimym inwestorom i na otwarciu na wartości zyskała większość wskaźników koniunktury. Przewaga popytu utrzymywała się również na początku notowań przynosząc kolejne wzrosty, a większej aktywności kupujących sprzyjała lepsza atmosfera na głównych giełdach Europy oraz notowania kontraktów na indeksy amerykańskie zwiększające szanse na zwyżkę za oceanem. Sygnały te okazały się jednak niewystarczające dla utrzymania większego tempa zwyżki i po półtorej godzinie impet popytu zmniejszył się. W rezultacie pozostała część sesji przebiegała pod znakiem stabilizację, a w końcówce ponownie dały o sobie znać niedźwiedzie i większość indeksów zakończyła dzień na poziomach niewiele wyższych niż na otwarciu. Jedynie NIF i MIDWIG, które na początku wyraźnie straciły, w trakcie sesji radziły sobie nieźle i z nawiązką odrobiły spadki.

Dzisiejsza sesja przebiegała pod znakiem zwyżki, która w głównej mierze była udziałem spółek sektora teleinformatycznego. Taki rozwój zdarzeń to między innymi efekt pozytywnych rekomendacji Merrill Lynch na temat półprzewodników i ich lepszych perspektyw na rynkach zachodnich. Spowodowało to znaczny wzrost na środowym zamknięciu Nasdaq i giełdy w Tokio, zaś na rynkach europejskich do zwyżki w czwartek przyczyniły się zwłaszcza producenci sprzętu Nokia i Alcatel. Również dzisiejsze otwarcie za oceanem potwierdziło pozytywne nastroje, które wzmocnił prezes Intela prognozując wzrost popytu na rynku komputerów osobistych. Do ogólnej tendencji panującej w tym segmencie rynku na warszawskim parkiecie nie dostroiła się TPSA. Jest to efektem nie zrealizowania przez konsorcjum France Telecom i Kulczyk Holding zeszłorocznej opcji kupna 10 proc. akcji oraz obniżenia rekomendacji dla spółki przez wspomniany wyżej ML po publikacji ostatnich wyników finansowych oraz obniżeniu prognoz finansowych. Patrząc na rynek z szerszej perspektywy, na uwagę zwraca natomiast koncentrowanie się popytu na dużych spółkach – nie tylko teleinformatycznych, co może sugerować powolną akumulację przez powracający przynajmniej częściowo kapitał zachodni. Gdyby założenie to miało się sprawdzić, to wykorzystywanie korekcyjnych spadków obecnych wzrostów do otwarcia pozycji może okazać się dobrą strategią, zwłaszcza że jak pokazały ostatnie dni (po ukształtowaniu się w końcówce lipca dna) ryzyko inwestycyjne nieco zmalało.

Mirosław Stępień, DM PBK SA