Pomimo kiepskich danych w najbliższych dniach możliwy jest korekcyjny wzrost na giełdach w USA. Niestety jedynym argumentem przemawiającym za możliwością takiego scenariusza jest silne wyprzedanie rynków.
Piątkowe dane z Departamentu Pracy nie wniosły uspokojenia na Wall Street. Pokazały one, że sytuacja na rynku pracy w sierpniu dramatycznie się pogorszyła – stopa bezrobocia wzrosła z 4,5% aż do 4,9%, czyli do poziomu najwyższego od 1997 roku. Bezrobocie okazało się też zdecydowanie wyższe niż oczekiwali tego analitycy – 4,6%. W ostatnich miesiącach, mimo iż gospodarka amerykańska wyraźnie zwalniała, sytuacja na rynku pracy pogarszała się bardzo powoli – w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy tego roku stopa bezrobocia wzrosła z 4,1% do 4,5%. To pozwalało utrzymać względny spokój wśród amerykańskich konsumentów i odrobinę optymizmu na przyszłość. W miarę stabilna sytuacja na rynku pracy powodowała też, że wydatki konsumentów rosły, wspierając słabnącą gospodarkę. W takim kontekście wyraźne pogorszenie sytuacji na rynku pracy może ostudzić optymizm amerykańskich konsumentów i opóźnić wyjście gospodarki z dołka. O pogorszeniu nastrojów wśród konsumentów informowały już sierpniowe wskaźniki sentymentu – publikowane przez Conference Board i Uniwersytet w Michigan. Najprawdopodobniej to właśnie zdecydowane pogorszenie sytuacji na rynku pracy (ankietowani konsumenci wiedzieli o tym wcześniej – otrzymywali wypowiedzenia umów o pracę) przyczyniło się do spadku optymizmu Amerykanów. Można przypuszczać, że do powiększenia rzeszy bezrobotnych w pewnym stopniu przyczyniło się zakończenie prac sezonowych, charakterystycznych dla okresu letniego. Bez względu jednak na to jaki był powód tak znacznego wzrostu stopy bezrobocia dane te stanowią poważne zagrożenie dla koniunktury gospodarczej i sytuacji na rynku akcji. Do tej pory inwestorzy dość spokojnie podchodzili do publikacji raportów z rynku pracy – w najbliższym czasie rynek może zacząć przykuwać bardzo dużą uwagę do tygodniowych statystyk przedstawiających liczbę osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłki dla bezrobotnych.
Rynek amerykański był w piątek gotowy do korekcyjnego odbicia. Widać to dość dobrze po zachowaniu Nasdaq Composite – na początku sesji indeks notował nawet ponad jednoprocentowy wzrost (duża w tym zasługa czwartkowych informacji z Intela o wysokości przychodów w trzecim kwartale). Jednak w sytuacji tak kiepskich danych z rynku pracy trudno było utrzymać spokojną atmosferę dłużej niż przez kilkadziesiąt minut. W rezultacie sesja na obu rynkach zakończyła się spadkami. Obroty, podobnie jak na poprzednich dwóch sesjach, były dość wysokie – zdecydowanie przekraczały średnią z ostatnich dwóch miesięcy.
Dariusz Nawrot
DM PBK S.A.