BŚ przewiduje wzrost gospodarczy w Polsce na poziomie 0,5% wobec
wcześniejszej prognozy wzrostu o 0,9%. Trzeba jednak przyznać, że nasz kraj
będzie prawdopodobnie jednym z nielicznych, jeśli nie jedynym w regionie Europy
Środkowo – Wschodniej, którego gospodarka wzrośnie w bieżącym roku.
Na
dzisiejszym otwarciu kursy EUR/PLN oraz USD/PLN kształtowały się nieco powyżej
wczorajszych minimów – notowania dolara wyrażone w złotym wzrosły do poziomu
3,5250, za euro płacono natomiast 4,6500 zł. Wczorajszy ruch umacniający złotego
był dość silny, jednak nie na tyle by oczekiwać dziś dynamicznego powrotu kursów
EUR/PLN oraz USD/PLN w górę.
Dzisiejsza publikacja wskaźnika PMI dla polskiego przemysłu, mierzącego aktywność gospodarczą w tym sektorze w marcu wykazała wzrost indeksu do poziomu 42,2 pkt. wobec 40,8 pkt. miesiąc wcześniej. Wynik okazał się również lepszy od oczekiwań, przewidujących niewielka zmianę względem lutego i odczyt na poziomie 40,9 pkt. Choć wartość poniżej 50 pkt. wciąż oznacza pogorszenie stanu badanej gałęzi polskiej gospodarki, to jednak nie jest ono już tak silne jak chociażby miesiąc temu. Dziś również opublikowana została prognoza inflacji Ministerstwa Finansów za marzec – jej odczyt na poziomie 3,5% jest wyższy niż poprzedni i znajduje się na granicy dopuszczalnego przez NBP przedziału wahań +/- 1% wokół celu na poziomie 2,5%. Prognoza wyższa od oczekiwań może nieco zahamować spekulacje wokół kolejnej obniżki stóp procentowych przez RPP, co jednak nie powinno mieć większego wpływu na notowania złotego.
Na giełdach azjatyckich dominowały dzisiaj wzrosty. Na wartości zyskiwały m.in. akcje tamtejszych koncernów samochodowych, które mogą skorzystać na problemach swoich amerykańskich konkurentów. Na rynku pojawiły się pogłoski, że w opinii prezydenta USA, bankructwo General Motors może być najlepszym sposobem zrestrukturyzowania tego podmiotu. Anonimowe źródło z administracji Obamy podało również, że do ogłoszenia bankructwa będzie nakłaniany także Chrysler, jeśli nie dojdzie do skutku jego mariaż z FIAT-em. Przedstawiciel gabinetu prezydenta USA uznał te pogłoski za nieprawdziwe. Zgodnie z oficjalnym stanowiskiem, Obama wciąż pragnie uniknąć upadku tych podmiotów.
Co ciekawe, inwestorzy nie zareagowali na przedstawione wyżej informacje
wyprzedażą dolara. Kurs EUR/USD na dzisiejszej sesji azjatyckiej zdołał nawet
zejść poniżej poziomu 1,3200. Być może uczestnicy rynku odebrali pogłoski o
rozważanym bankructwie koncernów samochodowych jako zapowiedź zmiany kierunku
prowadzenia polityki gospodarczej przez amerykańskie władze. Wcześniej niemal
bezwarunkowo pompowały one pieniądze w kluczowe dla krajowej gospodarki
podmioty. Pomoc ta była często w niewłaściwy sposób wykorzystywana. Teraz władze
stawiają twarde warunki, a być może nawet pozwolą na kontrolowane bankructwo
niektórych z tych podmiotów, co może oznaczać, że w najbliższym czasie nie będą
już tak rozrzutne jak w ostatnich miesiącach. Fakt ten zmniejsza nieco ryzyko
silnego wzrostu inflacji w Stanach Zjednoczonych w dłuższym okresie. W połowie
marca to właśnie obawy przed nadmierną zwyżką cen w USA powodowały osłabienie
dolara względem euro.
Na początku dzisiejszej sesji europejskiej kurs EUR/USD
pozostawał poniżej poziomu 1,3200. Wciąż posiada on potencjał do spadku
przynajmniej do 1,3100. Z danych jakie poznamy dzisiaj, wpływ na jego notowania
może mieć odczyt stopy bezrobocia ze strefy euro, który zostanie przedstawiony o
godz. 11.00 oraz dane z amerykańskiego rynku pracy – o godz. 13.30 raport
Challengera o planowanych zwolnieniach oraz o 14.15 raport ADP na temat zmiany
zatrudnienia w sektorach pozarolniczych w przedsiębiorstwach prywatnych.
Joanna Pluta, Tomasz Regulski
Autorzy są specjalistami Departamentu
Doradztwa i Analiz DM TMS Brokers