Do Krakowa i Katowic pojedziemy na skróty

Eugeniusz Twaróg
31-01-2008, 00:00

Kolejowi planiści mają pomysł, jak skrócić podróż do Krakowa i Katowic. A nawet mają ich cztery. W przyszłym roku wybiorą najlepszy.

Kolejowi planiści mają pomysł, jak skrócić podróż do Krakowa i Katowic. A nawet mają ich cztery. W przyszłym roku wybiorą najlepszy.

Kiedy szybkie koleje pojawią się w Polsce? Najprędzej na linii do Krakowa i Katowic. Już dzisiaj po Centralnej Magistrali Kolejowej (CMK), która zaczyna się w Grodzisku Mazowieckim, kończąc bieg w Zawierciu, można teoretycznie jeździć z prędkością 200 km/h i więcej. Tyle że CMK nie posiada odpowiedniego elektronicznego systemu sterowania i najszybsze pociągi PKP Intercity wyciągają co najwyżej 160 km/h (inna sprawa, że lokomotywy, które mogą wyciągnąć więcej, przewoźnik dopiero zamawia).

CMK na cztery sposoby

PKP Polskie Linie Kolejowe zapewniają, że już za dwa lata po magistrali będzie można jeździć 200 km na godzinę.

— Kończymy przygotowania do testów systemu sterowania ETCS, które powinny zacząć się w 2010 r. — mówi Krzysztof Celiński, prezes PKP PLK.

Przyspieszenie na CMK to ledwie wstęp do poważnych zmian w rozkładzie jazdy na linii Warszawa-Kraków, Warszawa-Katowice. PLK mają pomysł jak radykalnie skrócić podróż na tych trasach. A nawet cztery pomysły.

CMK nie jest długa, liczy 224 km. Jeśli pociąg jedzie do Krakowa, musi hamować już po 170 km, na rozjeździe w Psarach. Dalej wiodą już zwykłe tory, które na odcinku z Kozłowa do Krakowa pozwalają na jazdę z prędkością 100-110 km/h. W połączeniach do Katowic pociąg zwalnia w Zawierciu, bo wjeżdża w aglomerację śląską. Na miejsce dojeżdża po dwóch i pół godzinie jazdy. Podróż z Warszawy do Krakowa trwa 2 godziny i 45 minut.

Tu w prawo, tam w lewo

PKP PLK doszły do wniosku, że aby przyspieszyć przejazd ze stolicy do obydwu miast trzeba położyć nowe tory, bo niektórych już istniejących nie można przystosować do wyższych prędkości niż 110 km/h. Czasem nowy tor warto zbudować, żeby skrócić nadmiernie wydłużone linie, które często wytyczali jeszcze zaborcy.

— Rozpatrujemy cztery różne scenariusze przedłużenia CMK lub wyznaczenia zupełnie nowych linii — mówi Krzysztof Celiński.

Pierwszy zakłada skrócenie odległości z Warszawy do Krakowa, wytyczając szybką linię z Włoszczowy (albo z Góry Włodowskiej) prosto na południe. Drugi też przewiduje położenie nowego toru, ale znacznie krótszego.

— Linię z Psar do Kozłowa można zmodernizować do prędkości 200 km/h, dalej, do Krakowa, trzeba by zbudować zupełnie nową — wyjaśnia szef PKP PLK.

A co z Katowicami? Według trzeciego scenariusza, CMK należy przedłużyć do Trzebini, skąd w lewo szedłby rozjazd do Krakowa, a w prawo do Katowic. Pomysł nie jest nowy. Już w przeszłości analizę dla PKP na ten temat robił Kolprojekt.

— Plusem tego rozwiązania jest wyprowadzenie linii kolejowej na tereny, na których nie ma szkód górniczych, co ułatwi nam pracę — tłumaczy Krzysztof Celiński.

W czwartym scenariuszu tory weszłyby do aglomeracji śląskiej od północy, biegnąc z Zawiercia w kierunku Pyrzowic, potem wzdłuż autostrady A1 i dalej do Gliwic.

— Wszystkie projekty traktujemy równorzędnie. Najlepsze rozwiązanie wybierzemy w przyszłym roku. Prace budowlane powinny zacząć się w 2012 r. — mówi Krzysztof Celiński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Do Krakowa i Katowic pojedziemy na skróty