Do mediacji trzeba zachęcać

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2014-07-31 00:00

Prawo: Rząd proponuje zmiany, które mają upowszechnić polubowne metody rozwiązywania sporów. Przedsiębiorcom nie podoba się jednak zmuszanie ich do arbitrażu zamiast sądu

Do 17 sierpnia przedsiębiorcy mogą zgłaszać uwagi do rekomendacji zmian w przepisach, które mają upowszechnić pozasądowe metody rozstrzygania sporów. Przygotował je zespół do spraw rozwiązań systemowych przy Ministerstwie Gospodarki we współpracy z Ministerstwem Sprawiedliwości.

None
None

Zachęty i zobowiązania

Rekomendacje zawierają ponad 30 propozycji zmian prawa, w szczególności kodeksu postępowania cywilnego. Obejmują też zmiany ustaw o kosztach sądowych, o podatku od towarów i usług oraz o podatku dochodowym od osób fizycznych i prawnych. Autorzy rekomendacji proponują m.in., żeby każdy, kto zwróci się do sądu cywilnego z prośbą o rozstrzygnięcie sprawy, musiał wytłumaczyć w pozwie albo w odpowiedzi na pozew, czy próbował rozwiązywać swój spór ugodowo, a jeśli nie — to dlaczego.

Sąd natomiast miałby obowiązek informowania o możliwościach i korzyściach związanych z mediacją. Natomiast w przypadku nieusprawiedliwionej odmowy poddania się mediacji mógłby zastosować sankcję kosztową przy rozliczeniu końcowych kosztów procesu, niezależnie od wyniku sprawy. W rekomendacjach zawarte są także propozycje ułatwień podatkowych — możliwość skorygowania, w przypadku zawarcia ugody, zobowiązania podatkowego przez pomniejszenie przychodu przez jedną ze stron sporu, oraz brak konieczności potraktowania jako przychodu wierzytelności obniżonej w wyniku ugody. W ramach propozycji dotyczących podatku od towarów i usług zaproponowano natomiast, żeby wartość wierzytelności, z której podatnik zrezygnował w ramach ugody, nie stanowiła podstawy opodatkowania tym podatkiem. Zdaniem Ministerstwa Gospodarki, system pozasądowych metod rozwiązywania sporów mógłby stanowić szybszą i mniej kosztowną alternatywę dla rozstrzygania spraw na drodze sądowej. Tym bardziej że w ostatnich latach liczba spraw gospodarczych kierowanych do sądów powszechnych rośnie. W 2013 r. przekroczyła 1,5 mln. Resort szacuje, że konflikty gospodarcze kosztują przedsiębiorców ok. 40 mld zł rocznie. Według raportu Banku Światowego Doing Business 2014 średni czas postępowań w Polsce to 480 dni, a średni czas oczekiwania na wykonanie wyroku wynosi aż 145 dni.

Same zalety, a chętnych brak

Rozwiązywanie sporów za pomocą mediacji albo arbitrażu jest tańsze i trwa krócej niż postępowanie w sądzie powszechnym.

— Do tego sprawę poprowadzi osoba, która zna się na dziedzinie, której będzie dotyczył spór — twierdzi Łukasz Bernatowicz, prowadzący własną kancelarię radcy prawnego, jednocześnie ekspert ds. infrastruktury, prawa budowlanego i zamówień publicznych w BCC.

Jego zdaniem jest to niemożliwe w przypadku spraw w sądzie tradycyjnym, gdzie sędziowie obsługują różne sprawy. Ponadto spór w sądzie arbitrażowym zostanie rozstrzygnięty maksymalnie w ciągu pół roku. Z taryfy opłat Sądu Arbitrażowego przy Krajowej Izbie Gospodarczej wynika, że koszty takiego postępowania nie są wysokie. Np. w przypadku arbitrażu przy sporze o wartości 50 tys. zł trzeba będzie wpłacić opłatę rejestracyjną w wysokości 2 tys. zł oraz 3,8 tys. zł opłaty arbitrażowej. Natomiast opłata rejestracyjna za mediację wyniesie 500 zł, a mediacyjna 1/5 wysokości opłaty arbitrażowej.

— Jak pokazuje praktyka, koszty mediacji mogą być nawet dziesięciokrotnie niższe niż postępowania w sądzie powszechnym — uważa Ewelina Stobiecka, radca prawny, koordynator Międzynarodowego Centrum Mediacji i partner zarządzający w kancelarii TaylorWessing enwc w Warszawie. — Ogromną zaletą tych kosztów jest także fakt, że są znane z góry, w przeciwieństwie do kosztów postępowania sądowego — twierdzi mec. Łukasz Bernatowicz. Mimo tych zalet przez lata nie udało się upowszechnić polubownych metod rozwiązywania sporów wśród polskich przedsiębiorców.

Tylko bez przymusu

Po zmianach proponowanych przez MG to się może jednak udać.

— Przy dobrze przeprowadzonej kampanii edukacyjnej dla przedsiębiorców i przyszłych mediatorów zmiany powinny zwiększyć zainteresowanie przedsiębiorców alternatywnymi metodami rozwiązywania sporów — uważa Michał Labocha, przedsiębiorca, ekspert w firmie doradczej Paulo.

Zdaniem Cezarego Kaźmierczaka, prezesa Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, choć spopularyzowanie mediacji i arbitrażu rzeczywiście może rozładować przepełnione sprawami sądy, a w efekcie skrócić czas postępowań, to należałoby raczej zacząć od reformy całego wymiaru sprawiedliwości, który jest niewydolny.

— Rekomendacje w sprawie polubownych metod rozwiązywania sporów to kolejne działanie, które ma zamaskować nieudolność polskiego wymiaru sprawiedliwości. Od dawna postulujemy zmiany, które miałyby usprawnić jego funkcjonowanie. Proponujemy choćby podzielenie spraw na małe i duże, żeby te pierwsze mogły być rozstrzygane w krótszej procedurze. Obecnie rozwiązanie każdej, nawet najdrobniejszej sprawy, to dramatyczny problem — twierdzi Cezary Kaźmierczak.

— Przedsiębiorcy potrzebują skutecznych, sprawnych i kompetentnych sądów gospodarczych. Każdy najdrobniejszy proces,jaki prowadziłem trwał kilka lat. Moim zdaniem przerzucanie problemów na drogę wymuszonej przepisami prawa mediacji nie zmniejszy ilości spraw sądowych i nie zmieni trybu w jakim pracuje sąd — wtóruje mu Paweł Aninowski, właściciel Nova Technologie Obiektowe i Verdoor.

Jego zdaniem każdy racjonalny przedsiębiorca w pierwszej kolejności wyczerpuje drogę porozumienia pozasądowego w bezpośrednich rozmowach z parnerami. Przedsiębiorcy narzekają też na zachęty podatkowe. — System podatkowy trzeba uprościć, a nie dodatkowo go komplikować — uważa Cezary Kaźmierczak.

Opór biznesu budzi także przymus polubownego rozwiązywania sporów w postaci obowiązku tłumaczenia się sądowi z braku skorzystania z takiej metody oraz możliwości nałożenia przez sąd sankcji w przypadku odmowy poddania się mediacji.

— Trzeba zachęcać, a nie przymuszać, ponieważ to drugie może odnieść negatywny skutek, poza tym stanowi ograniczenie swobody działalności gospodarczej. Przedsiębiorcy powinni mieć prawo wyboru — twierdzi Łukasz Bernatowicz.

Generalnie jednak rekomendacje dotyczące mediacji i arbitrażu cieszą się aprobatą przedsiębiorców.

— Proponowane zmiany uważam za korzystne dla firm. W pierwszej kolejności zawsze powinno się dążyć do porozumienia, choć oczywiście są sprawy, które wymagają uruchomienia całej machiny sądowniczej. Często też przedsiębiorcy postrzegają groźbę wytoczenia powództwa sądowego jako jeden ze sposobów nacisku na przeciwnika w sporze — mówi Michał Labocha.

MG w rekomendacji propozycje uzasadnia przykładami z innych krajów, gdzie to ingerencja rządu była impulsem do upowszechnienia polubownych sposobów rozwiązywania sporów. Jednym z nich są trzy miasta kanadyjskie: Ottawa, Windsor i Toronto, w których w latach 90. XX w. wprowadzono obligatoryjną mediację. Obecnie większość spraw jest tam rozwiązywana polubownie.

Gdzie po arbitraż

Wybór jest spory. Jedną z najpopularniejszych instytucji jest Sąd Arbitrażowy przy Krajowej Izbie Gospodarczej, funkcjonujący dwadzieścia kilka lat. Sąd Arbitrażowy działa także przy Lewiatanie. W 2010 r. z kolei powstał Sąd Arbitrażowy w RP. Polscy przedsiębiorcy mogą także korzystać z Międzynarodowego Sądu Arbitrażowego przy ICC, założonego w 1923 roku. Siedzibę ma we Francji, ale korespondencję z nim można prowadzić także w języku polskim. Poza tym sądy polubowne działają przy wielu organizacjach i izbach handlowych. O pomoc w polubownym rozwiązaniu problemu można się też zwracać do takich organizacji jak Centrum Mediacji Gospodarczej przy Krajowej Izbie Radców Prawnych, czy niedawno powstałego Międzynarodowego Centrum Mediacji.