Dobre dane z Chin pomagają juanowi

Tomasz Szecówka
opublikowano: 2010-09-14 00:00

Makroekonomia

W sobotę poznaliśmy serię istotnych sierpniowych danych z chińskiej gospodarki. Okazało się, że niemal każda informacja była lepsza od oczekiwań. Wzrost produkcji przemysłowej o 13,9 proc. w stosunku rocznym oraz wyższa o 18,7 proc. sprzedaż detaliczna w sierpniu 2010 r. wobec sierpnia 2009 r. to dowód, że w Chinach nie realizuje się scenariusz znacznego spowolnienia gospodarczego. Takie właśnie były oczekiwania inwestorów po wysiłkach rządu, mających na celu ograniczenie akcji kredytowej i ryzyka bańki spekulacyjnej na lokalnym rynku nieruchomości.

Obecnie jednak mamy do czynienia z kontynuacją wzrostu popytu wewnętrznego, czego efektem jest m.in. zwyżka importu o 35 proc. r/r. Warto w tym miejscu zwrócić również uwagę na rosnącą dynamikę cen konsumenckich, która w sierpniu bieżącego roku wyniosła już 3,5 proc. r/r. Fakt ten, wraz z utrzymującym się ożywieniem gospodarczym jest przesłanką do spekulacji, dotyczących zacieśnienia polityki monetarnej przez chiński bank centralny. Spekulacje na ten temat pojawiły się już w momencie przyspieszenia o dwa dni publikacji wspomnianych danych.

Dobra koniunktura wytrąca również argumenty przeciwnikom upłynnienia kursu chińskiego juana, czyli dopuszczenia do jego zdecydowanego wzrostu, szczególnie wobec dolara. Możliwy wzrost kosztu pieniądza w Chinach już poprzednim tygodniu doprowadził do największej tygodniowej zwyżki juana wobec dolara od czerwca tego roku. Przypomnijmy, że czerwcu właśnie chiński bank centralny zdecydował o częściowym uwolnieniu wartości chińskiej waluty od ścisłego powiązania z amerykańskim dolarem. Od tego czasu do poprzedniego piątku kurs juana wobec dolara wzrósł o 0,8 proc.

Zdaniem zwolenników teorii, że chińska waluta jest nadal mocno niedowartościowana, taka dynamika wzrostu jest wciąż za niska. Amerykański Kongres w środę 15 września może podjąć decyzję o uchwaleniu ustawy nakładającej sankcje handlowe na kraje, które dopuszczają do utrzymywania niedowartościowania lokalnych walut. Paradoksalnie wejście w życie tej ustawy może skutkować ograniczeniem zaangażowania Chin w finansowanie potrzeb pożyczkowych Stanów Zjednoczonych, a więc najmocniej uderzyć w interesy USA. Przeciwne "wypowiedzeniu" wojny handlowej Chinom są również najwięksi amerykańscy eksporterzy, dla których ten kraj to największy rynek zbytu.

Reasumując, wiele czynników przemawia za rosnącym prawdopodobieństwem kolejnych podwyżek stopy depozytowej przez chińskie władze monetarne, co będzie pierwszym krokiem przed podwyżką głównej stopy procentowej. Fakt ten już w ubiegłym tygodniu doprowadził do umocnienia juana, jednak dopiero jego pełne uwolnienie od powiązania z amerykańskim dolarem może skutkować wzrostem kursu chińskiej waluty. Efektem może być deprecjacja dolara również wobec głównych walut. Z tym samym zjawiskiem (osłabieniem dolara) możemy mieć do czynienia z przypadku uchwalenia w najbliższych dniach ustawy przez amerykański Kongres, nakładającej sankcje handlowe na Chiny. Chińskie władze mogą rozpocząć proces wyprzedawania amerykańskiego długu a USA stracą największego pożyczkodawcę.

Naszym zdaniem realizacja wspomnianych wyżej zagrożeń dla oczekiwanego przez nas długoterminowego scenariusza spadkowego pary EUR/USD jest obecnie mało prawdopodobna. Spekulacje uczestników rynku mogą jednak stanowić impulsy do technicznych korekt na wykresie kursu eurodolara. Z tego typu korektą mieliśmy do czynienia na przełomie sierpnia i września.

Tomasz Szecówka

DM TMS Brokers