Dolar mocno osłabiony

Marek Węgrzanowski
opublikowano: 2005-08-04 00:00

Środowa sesja na rynku krajowym byłaby zapewne bardzo spokojna, gdyby nie zmiany kursu EUR/USD. Gwałtowna deprecjacja amerykańskiej waluty, która względem europejskiej była najsłabsza od blisko dwóch miesięcy, spowodowała znaczne wahania notowań EUR/PLN i USD/PLN. O godz. 8.30 euro kosztowało 4,0710 zł, a dolar 3,3400 zł, o godz. 16.15 odpowiednio 4,0820 zł i 3,3150 zł. Na rynek nie miała wpływu udana aukcja obligacji dwuletnich.

Złoty wyraźnie zyskiwał do dolara, który przez chwilę kosztował tylko 3,3090 zł, tracił zaś do silnego euro. Kilka miesięcy temu w takiej sytuacji zyskiwał do obu głównych walut, teraz jednak atmosfera nie jest aż tak dobra. Wiele wskazuje na to, że czwartkowa sesja może mieć bardzo podobny przebieg.

Środek tygodnia przyniósł bardzo duże spadki dolara na rynku międzynarodowym. Euro w ciągu kilku godzin zyskało ponad 1 centa. Wczesnym rankiem kosztowało 1,2160 USD, o godz. 16.15 już 1,2325 USD. Co niepokojące, miało to miejsce przed ważnymi danymi z amerykańskiej gospodarki — jakby inwestorzy obawiali się negatywnej reakcji na słabsze wyniki. Początkowo kurs rósł umiarkowanie, przełamanie ostatnich szczytów (1,2240 USD) spowodowało jednak zamykanie zleceń stop loss, a w efekcie wyprzedaż dolara.

Mniejsze znaczenie miały tym razem informacje gospodarcze. Indeksy PMI usług w krajach strefy euro okazały się być lepsze od prognoz. Słabszy natomiast był amerykański indeks ISM dla tego samego sektora (60,5 pkt; prognoza 60,9 pkt). W czwartek poznamy decyzje w sprawie stóp procentowych w strefie euro i w Wielkiej Brytanii. O ile ECB pozostawi je bez zmian, to emocji powinnien dostarczyć Bank of England. Prawdopodobna jest obniżka o 25 pkt baz.