Dolar znów osłabł, ale złoty nie korzysta

Kamil Zatoński
opublikowano: 26-11-2009, 00:00

Po raz piąty w ostatnich dwóch miesiącach kurs EUR/USD pokonał barierę 1,50. Czekamy na przełom na rynku złotego.

Kurs euro do dolara przełamał psychologiczną barierę. Dla Polaków nic na razie z tego nie wynika

Po raz piąty w ostatnich dwóch miesiącach kurs EUR/USD pokonał barierę 1,50. Czekamy na przełom na rynku złotego.

Tym razem jednak ruch na rynku EUR/USD był bardziej przekonujący. Najniżej od ponad roku spadł indeks dolarowy. To wskaźnik, który odzwierciedla siłę (słabość) amerykańskiej waluty wobec walut sześciu największych partnerów handlowych.

— Analiza techniczna podpowiada ruch w stronę 1,53. Na słabość dolara skutecznie pracuje Fed, który interweniował słownie za każdym razem, kiedy tylko pojawiały się szanse na wyjście kursu EUR/USD dołem z konsolidacji — mówi Piotr Popławski, analityk BGŻ.

Stopy będą niskie

Wczorajszy ruch to konsekwencja publikacji stenogramu z posiedzenia FOMC, gdzie po raz kolejny na plan pierwszy wysunęły się zapowiedzi utrzymywania rekordowo niskich stóp procentowych przez długi okres.

— Analiza techniczna sugeruje silną wyprzedaż dolara, ale trzeba postawić duży znak zapytania przy takim scenariuszu. Duży spadek wartości dolara w relacji do głównych walut musiałby bowiem wywołać nie tylko reakcję japońskiego rządu oraz Banku Japonii, ale również powinien sprowokować słowne interwencje europejskich polityków oraz przedstawicieli Europejskiego Banku Centralnego. Nie można też wykluczyć, że werbalnie interweniowałby też Fed. O ile bowiem powolne osłabienie dolara jest na rękę amerykańskiej gospodarce, to dynamiczna jego przecena jej szkodzi — zwraca uwagę Marcin R. Kiepas, analityk DM XTB.

Wczorajsze dane z amerykańskiej gospodarki nie były jednoznaczne, ale dolar zareagował na nie lekkim umocnieniem. Wydatki Amerykanów wzrosły co prawda bardziej od oczekiwań, ale z drugiej strony, niższa od prognoz była dynamika zamówień na dobra trwałego użytku (spadły o 0,6 proc. m/m). Niższa też była liczba nowych bezrobotnych. Piotr Popławski, analityk BGŻ, twierdzi, że dane i tak nie pokazują zdecydowanej poprawy na rynku pracy.

Euro nadal po 4,1 zł

Zdecydowanej poprawy nie było też wczoraj widać w notowaniach złotego. Zwykle zyskiwał on do obu głównych walut, jeśli akurat dolar osłabiał się do euro. Podobnie było wczoraj, ale dość gwałtowny ruch na parze EUR/USD nie spowodował wyraźnego umocnienia naszej waluty. Kurs euro nie spadł poniżej 4,10 zł. Dolar staniał o 2 grosze, do 2,72 zł. Stabilny był kurs franka szwajcarskiego (2,72 zł).

— Taka reakcja nie jest dowodem siły złotego i nie napawa wielkim optymizmem. Widać, że ostatnio główny wpływ na umocnienia złotego miał odwrót od dolara, a nie wielka wiara inwestorów w polską gospodarkę i naszą walutę — ocenia Piotr Popławski.

Euforii nie było też na giełdach. WIG20 początkowo rósł o około 1,5 proc., ale im bliżej było końca sesji, tym kupujący mieli coraz mniejszą przewagę. Bardzo niskie były także obroty.

Kamil

Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu