Donosy na piratów komputerowych

Mirosław Konkel
opublikowano: 2009-04-24 00:00

Firmy, które nie kupiły legalnego oprogramowania, powinny się mieć na baczności. Zwalniani pracownicy chętnie na nie doniosą.

Firmy, które nie kupiły legalnego oprogramowania, powinny się mieć na baczności. Zwalniani pracownicy chętnie na nie doniosą.

Business Software Alliance (BSA) zajmuje się promowaniem bezpiecznego i zgodnego z prawem korzystania z oprogramowania komputerowego. Tylko w styczniu i lutym 2009 r. organizacja otrzymała ponad 800 zawiadomień o przypadkach piractwa w regionie Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki (EMEA). To o 8 proc. więcej niż na początku zeszłego roku. Najwięcej zgłoszeń dotyczyło firm z sektora architektonicznego, projektowania przemysłowego i graficznego oraz przedsiębiorstw dystrybucyjno-handlowych.

Forma odwetu

Jak podkreśla Georg Herrnleben, dyrektor BSA na EMEA, w związku ze zwiększoną liczbą takich sygnałów (przeciętnie 100 tygodniowo) przedsiębiorcy muszą być świadomi konsekwencji piractwa. Wzrost liczby "donosów" menedżer wiąże m.in. z tym, że w dobie kryzysu niektóre firmy oszczędzają na wszystkim, w tym na zakupie legalnego oprogramowania. Na inny powód wskazuje Bartłomiej Witucki, koordynator i rzecznik BSA w Polsce. Jego zdaniem, lawina zawiadomień może wynikać z coraz większej skali redukcji zatrudnienia.

— To właśnie zwolnieni pracownicy często zawiadamiają o pirackim procederze w poprzednim miejscu pracy — twierdzi Bartłomiej Witucki.

Pozorne oszczędności

Przedsiębiorcy korzystający z trefnych programów narażają się na poważne ryzyko operacyjne, wynikające z konsekwencji prawnych i finansowych. Nie sposób lekceważyć także ryzyka utraty reputacji w oczach klientów i kontrahentów. Jak więc pogodzić zaciskanie pasa z poszanowaniem prawa?

— Przede wszystkim należy poprawić zarządzanie zasobami IT, zważywszy że wdrożenie profesjonalnego systemu zarządzania oprogramowaniem średnio daje oszczędności na poziomie 30 proc. — tłumaczy Georg Herrnleben.

A Bartłomiej Witucki dodaje, że utrata bezpieczeństwa informatycznego może dużo więcej kosztować przedsiębiorstwo niż zakup tzw. legalek.

— Tylko w przypadku posiadania licencjonowanego oprogramowania jego użytkownicy uzyskują wsparcie techniczne producenta i dostęp do bieżących aktualizacji — wskazuje przedstawiciel BSA.