DROBNI UDZIAŁOWCY ZWIERAJĄ SZYKI

Michał Śliwiński
opublikowano: 2000-08-04 00:00

DROBNI UDZIAŁOWCY ZWIERAJĄ SZYKI

Działania małych akcjonariuszy to syndrom wejścia rynku w nowy etap rozwoju

NASTĘPNY W KOLEJCE: Kierowany przez Macieja Grelowskiego Orbis może być kolejną spółką, w której mniejszościowi akcjonariusze powalczą o swoje prawa. fot. Grzegorz Kawecki

Ostatnie efektywne działania, jakie podjęli inwestorzy finansowi w spółkach giełdowych, wydają się początkiem nowego procesu, który czeka nasz rynek.

Agresywne ruchy mniejszościowych inwestorów są w rozwoju rynków finansowych rzeczą normalną. Pozwalają one na rozruszanie skostniałych zarządów lub odwrotnie, na sprowadzanie na ziemię ich wybujałych planów. Doświadczenia tego typu były dotychczas domeną zagranicznych, bardziej rozwiniętych rynków. Teraz chyba już na stałe zadomowiły się one i w Polsce. Przykładem na to może być udana interwencja w Elektrimie nie dopuszczająca do emisji nowych akcji, jak również podwyższenie ceny w publicznym wezwaniu do sprzedaży przez właściciela Broka, która to decyzja została podjętą pod naciskiem jednego z dużych OFE i Asset Managementu.

Teraz Stomil

Za najbardziej spektakularny można jednak uznać ostatni sojusz OFE i TFI, mający na celu nadzór nad polityką finansową w Stomilu Olsztyn. Wprowadzenie swojego przedstawiciela do rady nadzorczej jest jednym z głównych żądań tych podmiotów. Osoba ta miałaby prawo do uczestniczenia w posiedzeniach zarządu z głosem doradczym. Grupa stojąca w opozycji do Michelina dysponuje ponad 20 proc. głosów, a deklaracje, jakie składała, pozwalają sądzić, że ten poziom może ulec podwyższeniu. Drobni udziałowcy liczą na wsparcie 4,12 proc. udziału Skarbu Państwa, argumentując, że ich działania mające na celu podwyższenie wartości akcji leżą również i w jego interesie. Zarzuty wobec Michelina dotyczą pozycji, jaką zajmuje Stomil w jego grupie. Opłaty koncesyjno-licencyjne, jakie pobiera się od Stomilu, są znane i w zeszłym roku wynosiły ponad 60 mln zł.

— Opłaty koncesyjne nie są jedynymi wydatkami, jakie ponosi polska fabryka, ważne również są ceny, po jakich spółka nabywa produkty w ramach grupy i po jakich sprzedaje gotowe wyroby. Mamy uzasadnione podejrzenia, że nie są one dla Stomilu korzystne. Na pewno są one natomiast korzystne dla całej grupy. Nasza nieformalna koalicja nie twierdzi, że grupie Michelin nie należą się opłaty za wprowadzenie spółki w jej struktury, co niesie pewne profity. Uważamy jednak, że powinny być one ustalone na rozsądnym poziomie — twierdzi Marek Sojka, doradca inwestycyjny zarządzający portfelem akcji w OFE PZU.

Walne, na którym mali akcjonariusze spróbują wprowadzić swojego przedstawiciela do rady nadzorczej, zaplanowane jest na 25 sierpnia.

Następny Orbis

O tym, że nadchodzi czas sojuszu właścicieli mniejszościowych pakietów akcji, przekonują deklaracje niektórych akcjonariuszy Orbisu. Jest to kolejna spółka, w której mogą oni mieć wiele do powiedzenia. Ich zastrzeżenia dotyczą podpisanej ostatnio umowy franchisingu między Orbisem a Accorem. Ich wątpliwości budzi sposób rozliczania się z Accorem za korzystanie z jego nazwy, know-how oraz szeroko pojętej pomocy, jaką zaoferowali Francuzi. Struktura akcjonariatu Orbisu sprzyja powodzeniu zamierzeń drobnych inwestorów portfelowych. Po realizacji kupna, grupa Accor będzie posiadała 20 proc. akcji Orbisu, GTC — 5 proc., podmiot zależny od DB — 10 proc. Francuzi będą więc mieli pod kontrolą 35 proc. akcji. W rękach Skarbu Państwa pozostanie 5 proc. Orbis posiada wysoki free-float, a część z jego akcji znajduje się w posiadaniu OFE i TFI. Przedstawiciel jednego z funduszy przyznał, że na najbliższym WZA Orbisu będzie podjęta próba wprowadzenia swoich przedstawicieli do rady nadzorczej spółki. Przeprowadzać ją będzie kilka podmiotów, nie tylko polskich. Obecnie prowadzone są w tej kwestii rozmowy.

Wątpliwe sojusze

Takie inicjatywy dowodzą coraz większej dojrzałości polskiego rynku. W tych sojuszach jest jednak pewna słabość, bowiem ich trwałość nie jest w żaden sposób sankcjonowana prawem. Za zerwanie przez jednego z uczestników takiego porozumienia nie można wyciągać żadnych kar umownych. Dopóki takie sojusze nie będą regulowane prawem, dopóty ich uczestnicy będą indywidualnie wystawiani na różnorakie pokusy (np. wyższa cena akcji).