Drogi: budżet straci, by później zarobić

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 18-10-2007, 00:00

Zniesienie winiet dla ciężarówek uszczupli drogowy budżet o 220 mln zł. Ich utrzymanie przyniosłoby jednak jeszcze większe straty.

Rząd rezygnuje z winiet na rzecz opłat na bramkach

Zniesienie winiet dla ciężarówek uszczupli drogowy budżet o 220 mln zł. Ich utrzymanie przyniosłoby jednak jeszcze większe straty.

Od lipca 2008 r. Ministerstwo Transportu chce znieść opłaty winietowe dla ciężarówek i przywrócić płacenie na bramkach. Obecnie przewoźnicy kupują winiety, a państwo płaci koncesjonariuszom „rekompensaty za przejazdy tirów”.

Pusta kasa

„Już w 2009 r. wielkość rekompensat przekroczy uzyskiwane wpływy ze sprzedaży winiet (…) rozwój sieci drogowej doprowadzi do skokowego wzrostu wypłat rekompensat z chwilą oddania do ruchu kolejnych autostrad płatnych” — napisano w uzasadnieniu do projektu nowelizacji ustawy o drogach publicznych.

Resort szacuje, że przez rok po zniesieniu winiet, czyli do połowy 2009 r., wpływy do Krajowego Funduszu Drogowego (KFD) będą niższe o 660 mln zł, koncesjonariusze natomiast nie otrzymają 612 mln zł rekompensat. Resort obawia się także, że część ruchu ciężarowego przeniesie się na bezpłatne, lokalne drogi, co podniesie koszty związane z remontami. W sumie w tym okresie drogowy budżet straci 220 mln zł (patrz infografika).

Ministerstwo szacuje jednak, że i tak warto. Gdyby system winietowy został utrzymany, to po zbudowaniu nowych dróg rekompensaty dla koncesjonariuszy byłyby tak wielkie, że w latach 2011-20 budżet straciłby aż 13,3 mld zł. Dlatego chce wprowadzić system elektronicznego poboru opłat, zarówno na autostradach, jak i drogach ekspresowych. Ma on zapewnić budżetowi miliardowe wpływy.

Europejskie wzory

O systemie opłat ostatecznie zdecyduje Bruksela. W Unii trwają prace nad wprowadzeniem jednolitych zasad elektronicznego poboru opłat. W pierwszej kolejności system obejmie ciężarówki, a w przyszłości auta osobowe. Resort transportu podkreśla, że polski projekt „osobówek” nie dotyczy. Jednak już obowiązująca ustawa o drogach publicznych przewiduje, że podmioty pobierające opłaty elektroniczne mają od 2009 r. świadczyć europejską usługę dla ciężarówek, a od 2011 r. dla pozostałych aut.

Wiele krajów już wdraża elektroniczne systemy dla ciężarówek. W Niemczech mają one formę podatku, a pojazdy są monitorowane przez satelity. We Francji kierowcy płacą na bramkach, funkcjonuje zarówno monitoring naziemny, jak i oparty na GPS. Elektroniczne systemy mają również Austriacy i Czesi, a do wdrożenia przygotowują się Słowacy, Węgrzy i Hiszpanie. Wprowadzanie różnych systemów w różnych krajach utrudnia jednak europejską unifikację.

— Niemcy chcą, by wdrożyć ich system. Pozostałe kraje są temu przeciwne — mówił niedawno „PB” Christophe Mahe, dyrektor sprzedaży i marketingu Eurotolla, francuskiego operatora e-systemu.

Polscy przewoźnicy i koncesjonariusze nie widzą szans na wdrożenie u nas systemu niemieckiego, bo co prawda jest skuteczny i szczelny, ale skomplikowany i... drogi.

Konsekwencje zniesienia winiet dla ciężarówek

- Zmniejszenie wpływów KFD z winiet

(po odliczeniu prowizji dla dystrybutorów) (-660 mln zł)

- Brak wypłat dla koncesjonariuszy 612 mln zł

- Zwiększone koszty remontów dróg lokalnych (-55 mln zł)

- Zwiększone koszty z powodu wypadków drogowych (85)

- Zwiększone koszty zanieczyszczenia środowiska (-34 mln zł)

- Koszty ogółem (-222 mln zł)

Źródło: Ministerstwo Transportu

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu