Drogie e-myto, drogie bramki

Katarzyna Kapczyńska
19-08-2010, 00:00

Najtańszy wariant — 4,45 mld zł, najdroższy — 7,5 mld zł. W obu tak czy owak, jest drożej, niż w budżecie.

Przepłacimy za system. To już pewne

Najtańszy wariant — 4,45 mld zł, najdroższy — 7,5 mld zł. W obu tak czy owak, jest drożej, niż w budżecie.

Wczoraj pisaliśmy, że ceny konsorcjów startujących w przetargu na e-myto są wyższe od budżetu drogowców. Dotarliśmy do konkretnych stawek, proponowanych przez obu oferentów. Konsorcjum Kapscha, który startuje z Durante i Tekselem, proponuje za system elektroniczny dla ciężarówek od 3,45 do 4,55 mld zł plus około 1 mld zł za postawienie bramek na państwowych autostradach dla aut osobowych. Za przejazd nimi będziemy płacić już od lipca 2011 r. Tymczasem budżet kontraktu, określony przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, wynosi 3,88 mld zł.

— Podane szacunkowe kwoty są bliskie tych, które złożyliśmy w GDDKiA. Nie mogę jednak powiedzieć, że są w pełni precyzyjne — informuje Michael Gschnitzer, dyrektor sprzedaży globalnej Kapsch Traffic Com.

Konsorcjum MyToll, do którego należą Strabag, Efkon, Satellic i Kulczyk Holding, proponuje za system elektroniczny 4,6-5,8 mld zł plus 1,7 mld zł za bramki do ręcznego myta. Przedstawiciele tego konsorcjum nie chcieli jednak oficjalnie komentować kwot.

Dobrze dla Kapscha

Obecne widełki wynikają z tego, że GDDKiA w dokumentacji przetargowej określiła pięć scenariuszy, w których prognozuje, ile w kolejnych latach będzie do systemu przyłączać autostrad, dróg ekspresowych i krajowych. Najwięcej punktów, bo aż połowę, można otrzymać za tzw. scenariusz C, w którym w latach 2012-18 do sieci są przyłączane tylko autostrady i ekspresówki, a nie ma przyłączenia dróg krajowych.

— To dobre rozwiązanie dla Kapscha, bo proponuje on system w technologii mikrofalowej, w której na wjazdach i zjazdach stawia się bramy monitorujące przejazdy. Najwięcej takich wjazdów i zjazdów znajduje się na drogach krajowych, więc przyłączanie ich generuje największe koszty rozbudowy systemu — tłumaczy jeden z przedstawicieli konsorcjów, które zbojkotowały przetarg i nie złożyły oferty.

W technologii satelitarnej, którą proponuje MyToll, przyłączenie nowych dróg do sieci nie jest już tak kosztowne.

Teoretyczna oferta

Niezależnie jednak od tego, czyją ofertę cenową i czyją technologię wybierze GDDKiA, i tak do kontraktu trzeba będzie dopłacić. Choć — co ciekawe — Michael Gschnitzer zapewnia, że oferta Kapscha jest zgodna z wymaganiami budżetowymi dyrekcji. Jak to? Przecież w sumie jest droższa od kosztorysu o 0,62-1,72 mld zł.

— W pełni rozumiem obawę polskiej opinii publicznej, że państwo zapłaci za system więcej, niż na to pozwala obecna sytuacja finansowa GDDKiA, ale pięć scenariuszy dyrekcji jest założonych tylko na potrzeby ofert cenowych. Oznacza to, że kalkulacje przygotowane na potrzeby tych scenariuszy opisują jedynie teoretyczne, a nie realne koszty dla systemu i mającej się rozszerzać sieci dróg — twierdzi przedstawiciel Kapscha.

Cenowe propozycje na e-myto

Scenariusz propozycja MyToll Propozycja Kapsch (w mld zł) (w mld zł)

A 5,82 4,55

B 5,45 4,21

C 5,04 3,86

D 4,77 3,60

E 4,62 3,45 Źródło: "PB"

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Drogie e-myto, drogie bramki