Drogowa dyrekcja ochroni A2

KAP
opublikowano: 2011-06-16 00:00

Trzy miesiące ochroniarze mają pilnować autostrady porzuconej przez Chińczyków. Tak długo poczekamy na robotników?

Trzy miesiące ochroniarze mają pilnować autostrady porzuconej przez Chińczyków. Tak długo poczekamy na robotników?

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) umieściła na swojej stronie internetowej informacje o planowanym zamówieniu z wolnej ręki dla firm ochroniarskich, które przypilnują sprzętu i materiałów na budowie A2 między Łodzią i Warszawą. Chodzi o ochronę odcinków, z których budowy zrezygnował chiński COVEC.

GDDKiA zakłada, że ochroniarze zostaną na budowie około trzech miesięcy, ale nie krócej niż do wejścia nowych wykonawców. Aż tak długo ma trwać wybór wykonawców i ich "instalowanie" na budowie? Przecież za trzy miesiące będzie się kończył sezon budowlany...

— Tak, zinwentaryzowanie prac po COVEC może potrwać. W Polsce jest tylko kilka dużych firm, które mogą podjąć się realizacji prac po Chińczykach — mówi Maciej Grelowski, szef rady głównej BCC.

Jednak Artur Mrugasiewicz, rzecznik prasowy GDDKiA, zapewnia, że prace na A2 zostaną wznowione w lipcu i wówczas poszukiwani obecnie ochroniarze mogą być już niepotrzebni.

Wykonawcy, którzy przymierzają się do przejęcia "chińskich" odcinków, nie chcą mówić, ile czasu potrzeba na rozpoczęcie robót.

— Nie byłem na budowie, więc termin trudno mi podać. Chętnie dokończymy część kontraktu po COVEC, bo całości nie damy rady. Prace budowlane możemy zacząć szybko, ale nadal nie wiemy, na jakiej podstawie prawnej — mówi Piotr Kledzik, prezes Bilfinger Berger Budownictwo.

GDDKiA nie zdecydowała jeszcze, czy nowych wykonawców wybierze z wolnej ręki czy w przetargu. Bardziej prawdopodobna wydaje się pierwsza opcja. Jednak żadna z dużych działających na naszym rynku firm nie podejmie się przejęcia po Chińczykach całych odcinków, bo w pojedynkę nie ma takiego potencjału, by zdążyć z dokończeniem inwestycji przed EURO 2012. Tymczasem GDDKiA nie może odcinków podzielić na mniejsze, bo pozwolenia na budowę są wydane na konkretne długości trasy. Dlatego Maciej Grelowski spodziewa się, że firmy będą ze sobą współpracować.

— Odcinek w jedną stronę wykona firma "x", w drugą firma "y" — mówi ekspert BCC.

Nieoficjalnie mówi się też, że GDDKiA zdecyduje się do EURO 2012 wykonać jedną nitkę i wprowadzić na nią ruch w obie strony, a po mistrzostwach dokończyć drugą.