Droższe opakowania, tańsze śmieci

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2021-08-06 16:16

Resort klimatu wprowadzi nowe daniny, które zasilą budżety instytucji gminnych i centralnych. Liczy, że sfinansują inwestycje i wyhamują wzrost cen za śmieci

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakie opłaty zostaną wprowadzone przez rząd
  • kogo obciążą nowe daniny
  • ile z nowych opłat zyskają samorządy

Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) przedstawiło długo wyczekiwany projekt ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi. Dzięki temu wdrożone zostaną unijne wymogi dotyczące tzw. rozszerzonej odpowiedzialności producentów (ROP) i poziomu recyklingu opakowań wprowadzanych na rynek. Zgodnie z nimi w 2029 r. trzeba m.in. osiągnąć poziom recyklingu nawet 90 proc. butelek PET o pojemności do 3 l.

Nowa danina dla producentów opakowań

Polski projekt wprowadza także dodatkowe, niewymagane w unijnych dyrektywach rozwiązania i opłaty, mające na celu zwiększenie puli pieniędzy na gospodarowanie odpadami. Zyskają samorządy, mieszkańcy i instytucje centralne, zapłacą producenci opakowań i produktów w opakowaniach, które mogą zdrożeć.

Resort planuje wdrożenie opłaty opakowaniowej od produktów przeznaczonych dla gospodarstw domowych.

„Opłata opakowaniowa pobierana przez marszałków województw będzie przekazywana na wyodrębniony rachunek bankowy operatora systemu ROP, tj. Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Następnie NFOŚiGW 80 proc. zebranych środków będzie przeznaczał na dofinansowanie gminnych systemów gospodarowania odpadami komunalnymi” – czytamy w ocenie skutków regulacji (OSR) do projektu ustawy.

Stawki zostaną określone w rozporządzeniu, ale z prognoz resortu wynika, że w sumie w latach 2023-32 dochody z nowych opłat dla budżetu państwa, instytucji centralnych oraz samorządów sięgną 16,3 mld zł.

„Źródłami finansowania projektowanego systemu ROP będą wpływy od wprowadzających produkty w opakowaniach, w związku z opłatą opakowaniową ponoszoną za masę opakowań, w których wprowadzili do obrotu produkty oraz wynagrodzenia wnoszonego na rzecz organizacji odpowiedzialności producenta” – napisano w OSR.

Autorzy projektu zaznaczają, że ciężar finansowania systemu zostanie przeniesiony z mieszkańców na wprowadzających produkty w opakowaniach. Niespełna 5,3 mld zł sięgnąć mają w ciągu dekady obciążenia dla dużych firm i prawie 11 mld zł dla małych i średnich przedsiębiorców.

Zyskać mają przede wszystkim samorządy, których kasę zasili strumień 13 mld zł.

Produkty podrożeją, śmieci potanieją

„Koszty wynikające z ROP zostaną zapewne wliczone do ceny oferowanych produktów w opakowaniach. Jednocześnie wnoszona przez przedsiębiorców opłata opakowaniowa dofinansuje koszty zagospodarowania odpadów opakowaniowych w gminach, co spowoduje zmniejszenie opłat na rzecz gmin wnoszonych z tego tytułu przez mieszkańców” – czytamy w OSR.

Resort klimatu zaznacza też, że z powodu wzrostu cen produktów w opakowaniach, zwiększą się budżetowe wpływy z VAT, ale obecnie trudno określić, o ile.

- Przedsiębiorcy chcą brać odpowiedzialność za opakowania, które wprowadzają na rynek, ale jednocześnie mając możliwość decydowania o wysokości ponoszonych kosztów gospodarowania odpadami, które ROP przenosi na producenta. Obciążenia te zostaną zapewne uwzględnione w cenach ich produktów. Na razie trudno oceniać, o jakich podwyżkach będzie mowa, ale wątpię, że konsumenci istotnie je odczują, ponieważ cena plastikowego opakowania stanowi znikomą część ceny końcowej produktu. Samorządy otrzymają dodatkowy strumień finansowania od producentów opakowań, co faktycznie może wpłynąć na ceny wywozu śmieci. Warto zaznaczyć, że udział opakowań w odpadach konsumenckich wynosi około 25 proc. i jest to maksymalny poziom obniżki, na jaki mogą liczyć mieszkańcy – uważa Robert Szyman, dyrektor generalny Polskiego Związku Przetwórców Tworzyw Sztucznych.

Magdalena Dziczek, dyrektor biura zarządu Związku Pracodawców Przemysłu Opakowań i Produktów w Opakowaniach EKO-PAK, uważa, że wzrost cen produktów w opakowaniach pociągnie za sobą także wzrost cen produktów nieopakowanych.

- Kluczowe jest to, by w nowych przepisach nie skupiać się jedynie na kwestiach fiskalnych, lecz określeniu zasad budowy nowego systemu gospodarki odpadami – dodaje Magdalena Dziczek.

Podkreśla, że organizacja jeszcze analizuje projekt, ale ze wstępnej oceny wynika, że warto doprecyzować zapisy dotyczące organizacji systemu zbierania i recyklingu opakowań.

Okiem eksperta
Plusy i minusy nowego prawa
Andrzej Grzymała
dyrektor zarządzający i wiceprezes z RLG w Polsce

W projekcie przewidziano m.in. nowe rozwiązania dotyczące potwierdzania faktu zbierania i przetwarzania odpadów opakowaniowych. Jest to zapewne odpowiedź na patologie w dotychczasowym systemie i zdarzające się przypadki wystawiania dokumentów na procesy niemające odzwierciedlenia w rzeczywistościi. Dotychczasowe mechanizmy nadzoru rynku nie promowały solidnych recyklerów, pozwalały na działanie w szarej strefie nieuczciwych uczestników rynku. Traciły na tym nie tylko rzetelne organizacje odzysku i wprowadzający - jako odbiorcy dokumentów potwierdzających recykling - ale również społeczeństwo narażone na skutki środowiskowe nieprawidłowej gospodarki odpadami. Skutkiem powyższego jest również niedofinansowanie systemu zagospodarowania odpadów i brak dodatkowych inwestycji na infrastrukturę odpadową. Dlatego dobrym rozwiązaniem jest proponowany gwarantowany poziom dofinansowania gmin. Pieniądze pochodzące z opłaty opakowaniowej mają trafiać do nich m.in. na finansowanie działań w zakresie rozwoju infrastruktury do selektywnego zbierania odpadów komunalnych i rozwoju instalacji przetwarzania odpadów objętych systemem ROP. Powinno to przyczynić się do obniżenia opłat ponoszonych przez mieszkańców.

Kluczowym założeniem ROP jest ponoszenie przez producenta odpowiedzialności w całym cyklu życia produktu, czyli od projektu do zagospodarowania odpadu i promowanie rozwiązań zmniejszających negatywny wpływ na środowisko, a tam gdzie zmniejszenie jest niemożliwe – wdrażanie rozwiązań kompensujących. Stąd zagadnieniem budzącym największe kontrowersje, ale i nadzieje, jest przewidziany w projekcie mechanizm ekomodulacji. Jego założeniem jest docenianie przedsiębiorców wprowadzających opakowania zgodne z circular economy, poprzez obniżenie dla nich opłaty opakowaniowej. W projekcie nie określono szczegółowych kryteriów ekomodulacji, ale z pewnością spowoduje ona wzrost cen opakowań. Przewidujemy, że wzrost ceny opakowań będzie pośrednio spowodowany także zwiększonymi nakładami producenta na działania związane z dodatkową ewidencją i sprawozdawczością. Niepokoi duży stopień skomplikowania danych przekazywanych za pośrednictwem bazy danych opadowych, co w połączeniu z niestabilnością tego systemu informatycznego może powodować duże utrudnienia organizacyjne. Projekt ustawy koncentruje się w dużej mierze na kwestiach administracyjnych działania systemu, zabrakło natomiast konkretnych rozwiązań łączących koncepcję ROP z gospodarką o obiegu zamkniętym, nad której założeniami pracuje Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii. Istotną częścią ROP powinien być system depozytowy. Jest on skutecznym narzędziem wspierającym osiąganie wysokich wskaźników recyklingu. W projekcie wspomniano wprawdzie o kaucjach, przy określaniu wysokości opłaty opakowaniowej, ale nie wskazano propozycji funkcjonowania systemu depozytowego.

Andrzej Porawski, dyrektor biura Związku Miast Polskich, podkreśla, że zgodnie z obecnymi przepisami opłaty pobierane za odbiór odpadów od mieszkańców pozwalają jedynie na pokrywanie bieżących kosztów ich zagospodarowania. Zakłada, że dzięki wpływom z opłaty opakowaniowej możliwy będzie także rozwój i pozyskanie finansowania na inwestycje w recykling i przetwarzanie odpadów. Przedsiębiorcy z branży odpadowej liczą, że będzie nie tylko więcej pieniędzy na inwestycje gminne, ale także na ograniczenie szarej strefy i bardziej efektywne wykorzystywanie opakowań.

- Wspieramy wszelkie działania legislacyjne ukierunkowane na poprawę funkcjonowania gospodarki odpadowej. Samorządy będą mieć także większy komfort w podejmowaniu decyzji o inwestycjach związanych z gospodarką odpadową – uważa Wiktor Mokrzycki, wiceprezes Mo-Bruku.

W ciągu najbliższych kilkunastu lat potrzeba na nie prawie 26 mld zł, organizacje producentów opakowań przekonują jednak, że bez zaangażowania prywatnego kapitału się nie obędzie.

Wiktor Mokrzycki przypomina też, że opublikowane niedawno dane resortu klimatu pokazują, że dzięki już wprowadzonej opłacie recyklingowej zużycie jednorazowych toreb foliowych na mieszkańca w Polsce spadło rocznie z 300 toreb do 9.

- Liczymy, że podobne, pozytywne efekty w wymiarze środowiskowym przyniesie nowelizacja przepisów dotyczących ROP. Gminy otrzymają dodatkowe pieniądze na gospodarowanie odpadami komunalnymi, co przełoży się m.in. na ograniczenie funkcjonowania szarej strefy – dodaje wiceprezes Mo-Bruku.

Biodegradowalne toryby potanieją
Biodegradowalne toryby potanieją
Oprócz zmian organizacyjnych i nowych płatności za produkty w opakowaniach, resort klimatu planuje rezygnację z opłaty recyklingowej od toreb biodegradowalnych. Zakłada jednak, że dla klientów sklepów nie będą darmowe, ze względu na wyższe koszty produkcji niż tradycyjnych toreb z tworzyw sztucznych.
fot. Bloomberg

Dofinansowanie dla organizacji producentów

Część pieniędzy płaconych przez wprowadzających na rynek produkty w opakowaniach będzie także przekazywana na rzecz organizacji odpowiedzialności producentów (OPP). Będą otrzymywać wynagrodzenie na podstawie stawek minimalnych określanych przez ministra klimatu oraz masy opakowań.

„Wynagrodzenie będzie wykorzystywane przez organizację do pokrycia kosztów gospodarowania odpadami opakowaniowymi, w tym ich recyklingu, oraz funkcjonowania organizacji. Wprowadzający produkty w opakowaniach przeznaczonych dla gospodarstw domowych będą uiszczali wynagrodzenie na rzecz organizacji, którego wysokość będzie uwzględniała poziom recyklingu zapewniony przez systemy gminne, finansowane w ramach opłaty opakowaniowej. Mechanizm wynagrodzenia w ramach opakowań przeznaczonych dla gospodarstw domowych zapewnia pokrycie kosztów gospodarowania odpadami opakowaniowymi, które nie zostały zebrane w ramach gminnych systemów gospodarowania odpadami komunalnymi. Natomiast w odniesieniu do pozostałych opakowań mechanizm wynagrodzenia będzie stanowił jedyną opłatę ponoszoną przez wprowadzających produkty w opakowaniach w ramach zapewnienia zagospodarowania odpadów opakowaniowych” – czytamy w OSR.

Nadzór na systemem będzie sprawować Instytut Ochrony Środowiska – Państwowy Instyt Badawczy, mający także poprawić jego szczelność.

Okiem przedsiębiorcy
Taniej nie będzie
Piotr Tokarski
rzecznik grupy Remodis

Maksymalna kwota opłaty opakowaniowej według założeń ustawy ma wynieść 2 tys. zł/tonę opakowań przeznaczonych dla gospodarstw domowych. Cały strumień odzyskanych surowców szacujemy na 5 mln ton. Do kasy Instytutu Ochrony Środowiska, który ma zarządzać systemem, może trafić więc nawet 10 mld zł, ale patrząc na obecne ceny rynkowe, pewnie będzie około 25 proc. tej kwoty. To ogromne pieniądze, które mają pomóc gminom w finansowaniu systemu selektywnej zbiórki surowców oraz inwestycji. Jednocześnie opłaty opakowaniowe będą ogromnym obciążeniem dla producentów wprowadzających produkty w opakowaniach na rynek, co przełoży się na ceny produktów w sklepach. W ten sposób mieszkańcy zapłacą podwójnie - za odbiór odpadów z gospodarstw domowych i w sklepach.

Z perspektywy naszej organizacji odzysku Eko-Punkt, zmiany zajdą w obszarze organizacyjnym systemu oraz finansowym. Ustawa uszczelni obieg dokumentów, a co za tym idzie, da szansę likwidacji szarej strefy. Finansowanie sytemu gospodarki odpadami opakowaniowymi będzie odbywało się centralnie, poprzez NFOŚiGW, który będzie zarządzał opłatą opakowaniową. Realizacja poziomów odzysku i recyklingu opakowań będzie natomiast nadal obowiązkiem organizacji odzysku, które będą pozbawione głównego strumienia finansowego od producentów. Trudno więc określić w jaki sposób organizacje będą konkurować skoro finansowanie systemu będzie scentralizowane w NFOŚiGW.