Michał Witkowski, analityk DM BZ WBK:
Najwidoczniej, w piątek kluczowe znacznie dla inwestorów miał rynek walutowy, na którym doszło do przełamania ważnego wsparcia tj. 1,25 na parze EUR/USD. Strach przed kiepską sytuacją fiskalną krajów Euro, paraliżuje inwestorów na całym świecie. Liczne analogie pomiędzy obecną sytuacją , a tą z września 2008 (podczas upadku Lehmann Brothers), pozwalają sądzić, iż druga część kryzysu właśnie się rozpoczęła. Ucieczkę od ryzykownych aktywów dostrzega się na całej szerokości rynków finansowych. Taniały surowce, waluty rynków wschodzących i euro, drożało dolar i złoto. Warto podkreślić, że w piątek żadnej ze spółek wchodzących w skład indeksu Dow Jones nie udało się zyskać na wartości, a do najgorszych jej uczestników należeli: America Express -5,07%, Alcoa -3,44%, Bank of America 3,14%. Patowa sytuacja w jakiej znalazła się Europa, przyprawia o ból głowy inwestorów za oceanem. Kraje Unii Europejskiej są ważnym partnerem handlowym Ameryki. Drożejący dolar i niepewność co do przyszłości Europy, sprawia że perturbacje na Starym Kontynencie z czasem odczują tamtejsi eksporterzy. Gwoli podsumowania, wiele wskazuje na to, iż mini hossa prawdopodobnie przeszła już do historii, a drugą odsłonę kryzysu czas zacząć.
Rafał Madej, PKO Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych:
Odstawiając na bok emocje możemy powiedzieć, że doczekaliśmy się głębszej i dynamicznej korekty, która przerwała kilkunastomiesięczny okres wzrostów. Równolegle do niepokojących i z pewnością istotnych informacji z Grecji napływają na rynek bardzo dobre dane makroekonomiczne: spadająca inflacja, dobre dane ze sfery realnej gospodarki oraz poprawiająca się sytuacja na lokalnym rynku pracy, pozwala być optymistą co do wzrostu gospodarczego w najbliższych miesiącach. Warto pamiętać, że w okresie kryzysu nawet najmniejsza negatywna informacja urasta do rangi wielkiego wydarzenia a pozytywne informacje nawet bardzo ważne są przez rynek pomijane. Odwrotnie dzieje się w fazie hossy, kiedy nikt nie dostrzega sygnałów ostrzegawczych zupełnie je bagatelizując a każda nawet nieistotna informacja pozytywna podgrzewa nastroje wśród inwestorów i przekuwana jest na dalsze wzrosty.
Jeśli w krajach zagrożonych uda się zaimplementować programy naprawcze i
dobrze wykorzystać środki pomocowe, jeśli mechanizmy obronne konstruowane przez
Komisję Europejską we współpracy z MFW i EBC (750 mld EUR) okażą się skuteczne
to niebawem strach ustąpi, a rynki powrócą na ulubioną ścieżkę
wzrostów.