Farma powstała w hangarze. Na czternastu poziomach uprawiane są m.in. sałata, zioła i jarmuż. Rośliny naświetlane są non stop przez ok. 20 tys. specjalnych lamp LED. Obsługą farmy zajmują się roboty. Pierwszy zbiór ma nastąpić w pierwszym kwartale przyszłego roku. Oczekiwane jest ok. 200 ton produktów. Roczne zbiory mają wynieść prawie 1000 ton kiedy farma osiągnie pełną moc do końca 2021 roku.
- Wertykalna farma nie szkodzi środowisku, bo mamy recykling całej wody i substancji odżywczych lub nawozów – powiedział Anders Riemann, założyciel i szef Nordic Harvest.
Podkreślił, że farma nie wykorzystuje w produkcji pestycydów, a 100 proc. wykorzystywanej energii pochodzi ze źródeł odnawialnych.
- Dzięki temu jesteśmy neutralni węglowo – powiedział.
Riemann ujawnił, że jego farma wykorzystuje litr wody na kilogram produkcji, czyli 250 razy mniej niż uprawa na polu.
Wertykalne farmy zaczęły powstawać ok. dekadę temu, głównie w Azji i USA, gdzie są największe na świecie.