Durasan podbija rynek w Polsce i za granicą

Tekst partnera strony - Durasan
opublikowano: 2014-05-30 00:00

Poszerzenie oferty, nowe sfery działalności, troska o wizerunek... Durasan postawił na szybki rozwój i lokalny patriotyzm

Dziś firma Durasan osiąga w Polsce ok. 20 proc. sprzedaży ilościowej kabin prysznicowych, działa na rynku globalnych rekinów branży wyposażenia łazienek, odbierając im pokaźny udział w sprzedaży. Importuje i produkuje własne marki. Poszerza działalność i inwestuje. A zaczęło się od sprowadzenia i sprzedaży pierwszego kontenera towaru.

Kiedy w 2006 roku, jeszcze jako Scotia Group Int., firma stawiała pierwsze kroki w dwudziestometrowym biurze w Płońsku, pracowały w niej jedynie dwie osoby. Pierwsze lata funkcjonowania pozwoliły spółce zająć stabilną pozycję na rynku kabin prysznicowych i rozwijać import. W ciągu czterech lat działalności znalazła się w czołówce liderów jako dostawca wyposażenia łazienek do sieci DIY w Polsce. W tych latach atutem produktów dostarczanych przez firmę była ich cena. Wkrótce jednak okazało się, że rozwój firmy Adama i Szymona Guzowskich ma swoje wymagania. Już po roku działalności przeniosła się do 100-metrowego biura, a w 2010 r. do własnego biurowca przy ul. Północnej w Płońsku, gdzie otwarto także salon wystawowo-sprzedażowy. W 2011 r., po sześciu latach, została przekształcona ze spółki cywilnej w akcyjną o nazwie Durasan. Założenia marki zostały określone już w nazwie. Łacińskie słowo dura znaczy twardy, końcówka san miała się kojarzyć ze słowem sanitarny, zatem twarde, trwałe sanitariaty. Zespół pracowników również się powiększył. Dziś w biurze w Płońsku pracuje kilkanaście osób, w spółkach zależnych ponad sto. Firma pozostała w tym mieście do dziś i tu rozbudowuje swoje zaplecze produkcyjno-dystrybucyjne.

Powrót do Polski

Dziś Grupa Durasan to kilka spółek, których właścicielami są Adam i Szymon Guzowscy. Przedsiębiorstwo nie zajmuje się już tylko importem, ale podjęło też własną produkcję, pod marką Durasan. Właściciele firmy śmiejąsię, że idą pod prąd trendowi — przedsiębiorcy wyprowadzają produkcję do Chin, a Durasan wraca do kraju. Produkcję w Polsce rozpoczęto w 2013 r. uruchomieniem fabryki brodzików w Płońsku. Od początku tego roku trwa już produkcja kabin prysznicowych własnej marki Durasan. Zakład został zlokalizowany pod Łodzią, a w przygotowanie jego linii technologicznej włączyła się firma amerykańska, która zajmuje się produkcją dla światowych koncernów. Bracia Adam i Szymon Guzowscy zwrócili się do Amerykanów przede wszystkim dlatego, że zależało im, by krajowa produkcja kabin polskiej marki gwarantowała najwyższe standardy jakości. Ma dawać klientom rodzimym i zagranicznym — nieco już znużonym azjatyckim towarem — gwarancję produktu wytworzonego w Unii Europejskiej, według najwyższych wymogów technologicznych i jakościowych. Jak oceniają właściciele firmy, to coś, co ma realną wartość dla klientów. — Przygotowania trwały przez cały rok 2013, bieżąca partia kabin ma charakter pilotażowy, ale już w drugiej połowie roku cała produkcja z logo Durasan będzie pochodziła właśnie z fabryki pod Łodzią. Pierwsze kilka tysięcy naszych polskich kabin trafiło już do klientów, zebraliśmy bardzo pozytywne opinie — mówi Adam Guzowski.

Najwyższa jakość

Różnica między polską a chińską produkcją nie ogranicza się do samego tylko produktu, obejmuje też specjalnie opracowane bezpieczne opakowanie polskich kabin, które dostarcza jeden z najlepszych producentów opakowań, także serwis i logistykę. Ponadto produkcja w Polsce uniezależnia rynek europejski od dużego transportu kontenerowego z Chin. Dając możliwość mniejszym importerom, sieciom czy hurtownikom zamawiania dowolnych partii produktu z Polski, w dogodnych dla nich terminach. To zdecydowanie zachęca do współpracy z wytwórcą krajowym. — Proces produkcji w Polsce znacznie odbiega od standardów azjatyckich. Każdy komponent kabiny jest sprawdzany i oznaczanykodem kreskowym, dlatego nie ma technicznej możliwości, żeby kabina wyszła niekompletna — co jest częstym problemem produkcji azjatyckiej. Każdy z naszych produktów jest też po złożeniu ważony dla sprawdzenia zgodności ze specyfikacją, nie ma mowy o „odchudzaniu” lub zmianie komponentów. Ponadto przechodzi w fabryce drop testy — w opakowaniu jest zrzucany i sprawdzany, czy się nie potłucze — tłumaczy Szymon Guzowski. Działalność firmy Durasan w zakładach chińskich kontynuowana jest w innym segmencie cenowym i pod inną marką. — Cała nasza produkcja z Chin oznaczona jest marką Breezz. To nasza marka azjatycka, która obejmuje produkcję kabin pochodzącą jedynie z dwóch, sprawdzonych i zaufanych zakładów. Staramy się, by nasze zamówienia stanowiły minimum 50 proc. obłożenia każdej z tych fabryk. Jesteśmy więc dla nich czołowym klientem, absorbującym połowę możliwości produkcyjnych tych zakładów, czyli takim, którego fabryka nie może stracić — opowiada Adam Guzowski.

Nowe obszary

Bracia Guzowscy rozwijają działalność na inne rynki. Zawarli porozumienie z zachodnimi producentami z branży klimatyzatorów, wentylacji, domofonów i wideodomofonów. Wprowadzają na polski rynek produkty marek Honeywell i Thomson. W zakładach tych firm produkują własne produkty pod marką Duraterm, m.in. piece, grzejniki, kotły, bojlery, klimatyzatory i wentylatory. Są one dostępne na rynku krajowym i za granicą.

— Trwają prace nad produkcją naszych kotłów centralnego ogrzewania — informuje Szymon Gudzowski. Wspólnicy chcą również rozwinąć ofertę o ceramikę sanitarną. — Nie będę ukrywał, że rozglądamy się za fabryką ceramiki. Chętnie kupilibyśmy taki zakład w Europie, za miedzą, żeby nie jeździć po całym świecie — mówi Adam Guzowski.

Jeszcze w tym roku rusza nowa inwestycja w Płońsku. Na powierzchni 30 tys. mkw. powstanie kompleks produkcyjno-dystrybucyjny firmy, w którym obok nowoczesnego zaplecza logistycznego z miejscem dla blisko 10 tys. palet powstaną także hale produkcyjne. W tym przedsięwzięciu uczestniczy partner szwedzki, jeden z największych producentów hal. Po wybudowaniu centrum, planowanym do końca roku, zostanie tam przeniesiona produkcja kabin z Łodzi oraz produkcja brodzików. Wszystko znajdzie się w jednym kompleksie. Lokalny patriotyzm braci Guzowskich przekłada się na skutki społeczne, jak nowe miejsca pracy i rozwój lokalny — to cieszy i wtapia ich firmę jeszcze mocniej w teren, na którym działają.

Nieruchomości

Adam i Szymon Guzowscy rozglądają się za kupnem handlowej sieci detalicznej. — Nie chcemy konkurować w tym zakresie z rynkowymi gigantami sieciowymi. Szukamy sieci lokalnej, która ma kilkanaście, kilkadziesiąt sklepów w naszej branży i mieściłaby się w granicach naszych możliwości finansowych. Sklepy 200-300 mkw. — wyjaśnia Szymon Guzowski. Jedna ze spółek grupy, City Star, wyszukuje i kupuje grunty pod sieć handlową z powierzchnią pod wynajem — Mila Park Handlowy. To nowy projekt — pierwszy Mila Park Handlowy zostanie oddany w Płońsku, jeszcze w tym roku. Mila będzie siecią z obiektami o średniej powierzchni ok. 7 tys. mkw., zlokalizowanymi w miejscowościach zamieszkanych przez 20-30 tys. mieszkańców, a najemcami będą międzynarodowe i polskie marki detaliczne. Zawsze będzie tam operator spożywczy i kilkunasu różnych operatorów z branży AGD, RTV, odzieżowej, sportowej plus drogeria, dom, apteka.