Duże reformy? Nie

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2005-11-02 00:00

TVP przyjęła metodę drobnych zmian. Do głębokiej restrukturyzacji szybko nie dojdzie.

Zapowiadana od roku restrukturyzacja Telewizji Polskiej (TVP) nieśmiało zaczyna się materializować. Na pierwszy ogień pójdzie 16 oddziałów terenowych, które są najbardziej palącym problemem.

— Oddziały terenowe funkcjonują w ramach TVP jak niezależne firmy. Chcemy, by były bardziej zintegrowane w całej strukturze firmy — mówi Przemysław Cieszyński, dyrektor biura ds. restrukturyzacji Telewizji Polskiej.

TVP chce przenieść część produkcji telewizyjnej z centrali do oddziałów terenowych i równolegle dać centrali możliwość dysponowania częścią wartego kilkaset milionów złotych majątku oddziałów.

— Połowa majątku powinna zostać w gestii oddziałów. Nie jest to jednak wyprowadzanie z nich aktywów, ale umożliwienie lepszego ich wykorzystania pod zarządem centralnym. Zmiana nie wygeneruje oszczędności, zmieni się tylko sposób alokacji zasobów — wyjaśnia Przemysław Cieszyński.

10 zamiast 100 mln zł

Restrukturyzacja oddziałów terenowych to element programu drobnych usprawnień, który ma pozwolić zaoszczędzić maksymalnie 10 mln zł rocznie, i to po zakończeniu jego wdrażania. To niewiele, zważywszy, że duża restrukturyzacja może dać oszczędności rzędu 500 mln zł w ciągu pięciu lat.

Prawdziwe oszczędności przyniosłaby dopiero restrukturyzacja zatrudnienia, likwidacja niektórych oddziałów terenowych czy zmiany w strukturze TVP. Na takie ruchy się jednak nie zanosi.

— Na razie likwidujemy palący problem. Z podjęciem dalszych kroków poczekamy na rekomendację doradcy — mówi Przemysław Cieszyński.

Doradca w grudniu

Wiele wskazuje na to, że zapowiadana głęboka restrukturyzacja telewizji publicznej oddala się na tyle, że zajmie się nią kolejny zarząd, który — zgodnie z harmonogramem — powinien zostać wybrany w połowie przyszłego roku.

— Rekomendacje zasadniczych zmian będą zawierały dwa projekty doradcze. Firmy doradzające powinny skończyć prace po 8-9 miesiącach, czyli wtedy, gdy będzie już nowy zarząd — przewiduje Przemysław Cieszyński.

Jeden zewnętrzny doradca ma zająć się opracowaniem reformy struktury organizacyjnej telewizji, drugi — usprawnieniem zarządzania zasobami TVP. Jednak proces wyboru doradcy wciąż się opóźnia.

— W grudniu będziemy toczyć negocjacje z oferentami. Sądzę, że przetarg skończy się także w grudniu i konsultanci powinni rozpocząć prace w styczniu — zapowiada Adam Aduszkiewicz, szef komisji przetargowej.

O braku determinacji obecnego zarządu do poważnych zmian w TVP może też świadczyć fakt, że Przemysław Cieszyński odchodzi z telewizji z końcem tego miesiąca. O powodach odejścia szefa restrukturyzacji nie chcą mówić ani zarząd, ani sam zainteresowany.