Duże wzrosty dzięki Ameryce i surowcom

Konrad Sobiecki
opublikowano: 2009-05-27 18:13

Po soczyście zielonym zakończeniu wtorkowego handlu za Oceanem i udanym finiszu azjatyckich indeksów (Hang Seng wzrósł o 5,2 proc.) środowa sesja w Europie, w tym na GPW nie mogła zacząć się inaczej, niż od wzrostów.

Dalszego przebiegu nie zdołały zakłócić opublikowane dane makro ani decyzja RPP w sprawie stóp procentowych. Ostatecznie handel na GPW zakończył się przyzwoitym ponad 2-procentowym wzrostem WIG20. Tym razem siłę kupujących potwierdziły większe obroty. Wyniosły 780 mln zł (licząc jednostronnie).

Z grona największych firm mocno zyskiwały spółki paliwowo-energetyczne z PKN Orlen (5,05 proc.) i PGNIG (2,6 proc.) na czele. Akcje spółek korzystały na ostatnim wzroście cen surowców na światowych giełdach. Inwestorzy wierzą, że ostatni odczyt amerykańskiego wskaźnika zaufania konsumentów (okazał się najwyższy od września 2008 roku) przełoży się na wzrost popytu na energię i paliwa. Znaczenie mogą mieć również narastające napięcie wokół Korei Północnej. Podczas sesji kurs ropy przekroczył nowy tegoroczny rekord - 63 USD za baryłkę.

Przyzwoicie zachowywały się akcje spółek finansowych. WIG-Banki wzrósł o 1,1 proc. Ważne jednak, że żaden przedstawiciel tego subindeksu nie stracił na wartości. Inwestorów ucieszyła zapewne decyzja RPP, która w celu ożywienia akcji kredytowej obniżyła stopę rezerw obowiązkowych (z 3,5 proc. do 3 proc.). Do zakupów zachęcały również wzrosty kursów banków na Starym Kontynencie. Rosły one, bo analitycy mają nadzieję, że najgorsze sektor finansowy ma już za sobą.

Rynek zupełnie zignorował natomiast komunikat agencji Moody’s, która zasugerowała obniżkę ocen ratingowych dla ośmiu polskich banków (chodzi o m.in.: PKO BP, Pekao, BRE, BZ WBK czy ING). Eksperci obawiają się, że spowolnienie w polskiej gospodarce powiększy straty banków z tytułu należności przedsiębiorstw. Na parkiet dotarła też pozytywna rekomendacja specjalistów DI BRE dla papierów BZ WBK. Analitycy podtrzymali zalecenie „akumuluj” i podwyższyli cenę docelową do 104,1 zł.

Wśród mniejszych spółek na uwagę zasłużył Synthos ze stajni Michała Sołowowa. Akcje chemicznej spółki wzrosły przy wysokich obrotach o ponad 9 proc. Od ogłoszenia dobrych wyników I kwartału Synthos cieszy się ogromnym powodzeniem. Przez dwa tygodnie kurs wzrósł o prawie 60 proc. Warto zauważyć, że analitycy DM IDM w wydanej właśnie rekomendacji zwiększyli cenę docelową akcji spółki aż o 62 proc. - do 1,33 zł za akcję. To aż 38 groszy więcej, niż bieżący kurs.