Dwie rady radziły i nic nie uradziły

Cezary Koprowicz
10-01-2002, 00:00

Spotkanie rządu z Radą Polityki Pieniężnej nie przyniosło praktycznie żadnych rozstrzygnięć. Zapowiedzi, że rząd nie zamierza zmieniać konstytucyjnych relacji z RPP, można uznać za jedyny konkret. Rynki finansowe z euforią przyjęły jednak przyjazne wypowiedzi uczestników spotkania.

Przedstawiciele rządu i Rady Polityki Pieniężnej po spotkaniu mówili jednym głosem: dobrze, że do niego doszło. Można było odnieść wrażenie, że to koniec konfliktu na linii RM-RPP oraz początek długiej i owocnej współpracy. Kiedy jednak przyszło do konkretów, żaden z uczestników spotkania nie potrafił ich podać. Przedstawiciele RPP nawet nie pojawili się na konferencji prasowej.

— To było bardzo pożyteczne spotkanie — powiedział wicepremier i minister finansów Marek Belka wychodząc z sali.

Wicepremier dodał, że uzgodniono kilka pól współpracy. Spotkanie z Leszkiem Balcerowiczem, prezesem Narodowego Banku Polskiego, i pięcioma członkami RPP Marek Belka określił jako dobre i pozytywne.

— Ze strony rady otrzymaliśmy pożyteczne informacje, dotyczące mechanizmów podejmowania przez nią decyzji. Oczekujemy, że RPP na następnym posiedzeniu odpowie na pytanie, czy istnieje przestrzeń dla obniżki stóp procentowych i da tego wyraz opinii publicznej — oświadczył wicepremier Marek Belka.

Sytuację próbował tłumaczyć Jerzy Hausner, minister pracy.

— Spotkanie nie mogło obfitować w natychmiastowe rozwiązania. Teraz chodzi o to, by skoordynować politykę rządu i RPP — uspokajał dziennikarzy minister Jerzy Hausner.

Podobnie enigmatycznie wypowiadali się członkowie Rady Polityki Pieniężnej.

— Dużo więcej wiem po spotkaniu z rządem i to w tym pozytywnym sensie. Najważniejsze, że spotkanie się odbyło — stwierdził Grzegorz Wójtowicz z RPP.

To była jedyna oficjalna wypowiedź przedstawiciela władz monetarnych. Uczestnicy spotkania z rządem z ramienia RPP, unikając dziennikarzy, udali się do siedziby NBP i postanowili nie komentować wyników rozmów. Nie odbyło się również zaplanowane spotkanie z prasą. Telefony członków RPP były po południu wyłączone.

Żaden z polityków nie wypowiadał się jasno, czy dojdzie do rozszerzenia składu i uprawnień RPP. Jedyny konkret można było wyłowić z wypowiedzi rzecznika rządu Michała Tobera.

— Rząd nie zamierza zmieniać konstytucyjnych relacji Rady Ministrów z RPP — zapewniał Michał Tober.

Takie zapewnienia miały miejsce jeszcze przed spotkaniem. Wicepremier Marek Pol oświadczył w środę rano, że jest przeciwny ograniczaniu niezależności NBP i RPP.

— Naruszenie tej zasady niezależności jest naruszeniem kanonów gospodarki. Jestem za niezależnością NBP i RPP — powiedział w środę podczas spotkania z amerykańskimi przedsiębiorcami.

Być może oznacza to zwrot w poglądach Unii Pracy, która wraz z PSL podpisała się pod inicjatywą ustawodawczą rozszerzającą kompetencje Rady Polityki Pieniężnej.

Z wypowiedzi przedstawicieli rządu wynika też, że strony ustaliły długookresową politykę, głównie pod kątem integracji z z Unią Europejską.

— Do tych pól współpracy należy strategia polityki kursowej przed akcesją i po niej. Inaczej jak w warunkach współpracy nie da się tego ustalić — mówił Marek Belka.

Rynki finansowe z euforią jednak przyjęły wypowiedzi polityków i Grzegorza Wójtowicza. Tuż po 16.00, gdy wicepremier Marek Belka powiedział, że to było pożyteczne spotkanie, kurs złotego ostro ruszył do góry. Za dolara płacono wówczas 3,99 zł. Tuż po 17.00 amerykańska waluta kosztowała już tylko 3,96 zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Cezary Koprowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Dwie rady radziły i nic nie uradziły