Dwudniowa samowolka skończyła się korektą

Roman Przasnyski
opublikowano: 17-02-2010, 00:00

Popyt podczas poprzednich dwóch sesji nieco przeholował i sprowokował część inwestorów do realizacji zysków. Nie była ich w stanie powstrzymać ani dobra atmosfera na giełdach europejskich, ani zwyżkujące kontrakty na amerykańskie indeksy, ani lepsze dane zza oceanu i dobry początek sesji na Wall Street. O nerwowości naszych inwestorów świadczy licząca ponad 50 punktów rozpiętość wahań WIG20 w ciągu dnia.

Nasz główny indeks znów chętnie reagował na gorsze nastroje, nieczuły był zaś na pozytywne bodźce z otoczenia. Nie były mu w stanie pomóc: lepszy, niż oczekiwano, wskaźnik aktywności gospodarczej w rejonie Nowego Jorku, wyższy, niż się spodziewano, napływ kapitałów do Stanów Zjednoczonych i solidna zwyżka indeksów na Wall Street na początku handlu za oceanem. Większość giełd naszego regionu też prezentowała się nieźle. W Bukareszcie, Budapeszcie i Pradze indeksy zwyżkowały po około 0,9 proc. Po okresie względnej słabości, odważniej w górę ruszył moskiewski RTS, zyskując do południa 1,8 proc. Dobrze trzymały się parkiety w Madrycie i Stambule.

Przebieg wtorkowej sesji wskazuje, że nie co dzień byki mają święto. Dwa dni silnych wzrostów w niezbyt sprzyjających warunkach zewnętrznych musiały doprowadzić do aktywizacji podaży i to mimo sprzyjających zwyżkom warunków zewnętrznych. Handel rozpoczął się od kontynuacji zwyżki. WIG20 zyskiwał na otwarciu 0,8 proc., a indeks szerokiego rynku 0,6 proc. Jednak już w pierwszej godzinie oba znalazły się pod kreską. Towarzyszył im niezbyt silny od samego początku notowań sWIG80. Jedynie wskaźnik średnich firm konsekwentnie trzymał się do południa zwyżki o 0,5-0,6 proc.

W przypadku mWIG40 wzrosty to głównie zasługa zwyżkujących po około 4 proc. akcji Echa, Stalproduktu i Kopeksu. Osłabienie głównych indeksów wynikało ze spadków cen akcji wczorajszych gwiazd, czyli Pekao i PKO BP. Walory tego pierwszego banku zniżkowały o około 1,5 proc., drugiego zaś o 0,6-0,7 proc. Zdecydowanie niekorzystnie na wskaźniki wpływała bardzo słaba postawa taniejących chwilami o 2,4 proc. papierów Telekomunikacji Polskiej.

Przecena wyraźnie się zwiększyła wraz pogorszeniem się w Europie, spowodowanym odżywającymi wciąż problemami wokół Grecji. WIG20 momentami tracił na wartości 1,4 proc. Walory Pekao i PKO BP zniżkowały po ponad 2 proc., a akcje Telekomunikacji Polskiej o 3-4 proc. Pod koniec dnia sytuacja nieco się poprawiła, jednak o wyjściu nad kreskę nie było mowy. Na zamknięciu WIG20 zniżkował o 0,87 proc., indeks szerokiego rynku tracił 0,46 proc., mWIG40 zyskał 0,16 proc., a sWIG80 wzrósł symbolicznie o 0,18 proc. Wartość obrotów wyniosła nieco ponad 1,1 mld zł.

Roman

Przasnyski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy