Działanie na szkodę?

MARCIN NOWACKI
opublikowano: 11-05-2012, 00:00

KOMENTARZ

Wydaje się, że rząd polski po raz kolejny działa na szkodę Polaków, przyczyniając się do likwidacji firm i zmniejszenia liczby miejsc pracy. Jeszcze nie minęło pół roku, a już zobowiązania przedsiębiorców wobec ZUS wzrosły w porównaniu z ubiegłym rokiem o ponad 10 proc. Taki jest efekt trzech podwyżek składek na ZUS wprowadzonych od stycznia bieżącego roku. Trzeba pamiętać, że państwo zwiększa obciążenia wobec małych i średnich firm w okresie spowolnienia gospodarczego. Spowolnienie oznacza, że przedsiębiorcy mają mniej zamówień na produkty i usługi, co wpływa bezpośrednio na rentowność biznesu. Nie może być zatem mowy o tym, że przedsiębiorcy zwiększone obciążenia ZUS mogą sobie zrekompensować większym obrotem lub wyższą marżą. Marża w okresie spowolnienia również maleje, gdyż firmy muszą walczyć o klienta ceną. Podsumowując zatem — zwiększanie obciążeń podatkowych lub quasi-podatkowych negatywnie wpływa na firmy, a tym samym na możliwość tworzenia PKB i nowych miejsc pracy. Tym samym rząd działa na szkodę państwa, gdyż podwyżki z podwójną siłą uderzają w rdzeń polskiej gospodarki.

W I kwartale 2012 r. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Dom Badawczy Maison przeprowadziły badanie na reprezentatywnej próbie przedsiębiorców z sektora MSP. Badanie dotyczyło barier i przeszkód w prowadzeniu działalności gospodarczej. W porównaniu z identycznym badaniem z analogicznego okresu w 2011 r. nastąpił gwałtowny wzrost niezadowolenia przedsiębiorców. Mając na uwadze pogarszającą się sytuację gospodarczą oraz zwiększone obciążenia państwa wobec przedsiębiorców, wynik badania nie powinien być niestety zaskoczeniem. Szczególnie boli jednak fakt, że niezadowolenie małego biznesu nie wynika z obiektywnych trudności gospodarczych, ale z wysokich kosztów pracy i wysokich podatków. Konsekwencją zwiększania przez rząd kosztów pracy będzie ucieczka przedsiębiorców do szarej strefy. Dotyczy to zarówno likwidacji firm, jak i zatrudniania pracowników na czarno. W sytuacji ciągłego zwiększania obciążeń oraz mniejszego popytu przedsiębiorca i pracownik fizycznie nie będą w stanie regulować daniny wobec państwa. Wynikające z tego straty dla państwa będą znacząco przekraczały rzekome zyski zaplanowane przez ministra finansów w arkuszu kalkulacyjnym.

Jako obserwator i uczestnik życia gospodarczego nie mogę wyjść ze zdziwienia, jak bardzo percepcja polityków odbiega od potrzeb rzeczywistości. Nie rozumiem również, dlaczego politycy piastujący najwyższe funkcje w państwie nie korzystają z historii najnowszej. Przecież analiza reform w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, a nawet Estonii, Słowacji i Gruzji wskazuje, że tylko zmniejszenie obciążeń wobec przedsiębiorców i pracowników daje dynamiczny i stały wzrost gospodarczy. Reguła ta jest również adekwatna do czasu kryzysu, o czym świadczą m.in. reformy wprowadzone przez Lady Margaret Thatcher.

MARCIN NOWACKI

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MARCIN NOWACKI

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu