Te najbardziej pozytywne nie przedostały się dziś na czołówki serwisów informacyjnych. W ich gronie możemy wymienić udaną aukcję obligacji i bonów, z których Włochy pozyskały 13,5 mld EUR, przy nieco niższym popycie niż przed miesiącem. Rentowność obligacji dwuletnich wzrosła do 1,72 proc. (1,64 na aukcji miesiąc temu), ale nie jest to powód do bicia w dzwony. Miernikiem nastrojów na rynkach była też aukcja sześcio- i dziewięciomiesięcznych bonów skarbowych, oferowanych przez Irlandię. Na aukcję skierowano papiery za 600 mln EUR, a popyt był dziesięciokrotnie wyższy w przypadku papierów sześciomiesięcznych i czterokrotnie dla dziwięciomiesięcznych. Rentowności bonów spadły o blisko 50 pkt (dla obu serii) w porównaniu do aukcji z 12 sierpnia, a przecież minęły dopiero dwa dni od kiedy agencja S&P obniżyła rating dla Irlandii. W tym kontekście można uznać wyniki tej aukcji za świetne.
Kolejną pozytywną informację przekazał Europejski Bank Centralny,
podając, że pożyczki dla sektora prywatnego w strefie wzrosły o 0,9 proc. w
porównaniu do lipca 2009 roku - to najsilniejszy wzrost od 13 miesięcy i może
wskazywać na powolne odbudowywanie zaufania sektora prywatnego. Przed miesiącem
wzrost wynosił 0,5 proc. r/r.
W tle tych danych przebiegała sesja na rynkach europejskich. WIG20
rozpoczął dzień od zwyżki i do końca dnia ani na moment nie zszedł poniżej
poziomu wczorajszego zamknięcia. Wzrost był jednak niewielki (podobnie jak na
pozostałych parkietach kontynentu), ponieważ po ostatnich danych
makroekonomicznych z USA, inwestorom nie łatwo pozbyć się wrażenia, że światową
gospodarkę czeka okres spowolnienia w drugim półroczu. Wzrost indeksu mógłby być
silniejszy, ale po publikacji raportu kwartalnego PZU, który rozczarował
analityków, kurs akcji ubezpieczyciela spadł o 2,2 proc., obciążając indeks. Z
kolei o 2 proc. wzrosły notowania Pekao, a o 1,8 proc. KGHM i akcje tych spółek
miały największy udział w zwyżce WIG20.
Po południu umiarkowanie dobre nastroje na światowych rynkach umocniły
dane z USA, gdzie liczba wniosków o nowe zasiłki dla bezrobotnych spadła do 473
tys. (oczekiwano 491 tys.). Poprawa - po serii wcześniejszych rozczarowań - była
po pierwsze zbyt mała, a po drugie być może incydentalna (to pierwszy spadek od
miesiąca), żeby w sposób bardziej zdecydowany wpłynąć na poczynania inwestorów.
Dlatego całą dzisiejszą sesję można określić mianem odbicia po wcześniejszych
spadkach, a nie zmianą krótkoterminowego trendu spadkowego.
Dzięki udanym przetargom papierów skarbowych i danym z ECB, euro zyskało
dziś 0,6 proc. do dolara (do 1,279 USD), osiągając kurs najwyższy od tygodnia.
Konsekwencją tego był spadek dolara o 1 proc. wobec złotego do 3,127 PLN oraz
euro o 0,4 proc. (3,982 PLN). Frank po wczorajszej szarży na 3,10 PLN dziś spadł
do 3,056 PLN i można się spodziewać, że najbliższe dni spędzi między 3,00 i 3,06
PLN.
Po serii spadków zakończonej wczoraj po południu, ropa podrożała dziś o
0,8 proc. do 73,3 USD za baryłkę, miedź natomiast zyskała 2,4 proc. Złoto
potaniało o 0,2 proc.
KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ
Emil Szweda, Open Finance